Do zdarzenia doszło 14 stycznia w pociągu relacji Szczecin-Zakopane. Pani Maja, która opisała sytuację na Facebooku, relacjonuje, iż podróżowała z mamą oraz ośmiomiesięczną córką. Ponieważ pociąg ruszał wieczorem, o godzinie 20:23, z wyprzedzeniem wykupiły miejsca w wagonie sypialnym, by zapewnić sobie odpowiedni komfort. Jak przyznała, kosztowało je to 500 zł. Upragnionego komfortu jednak nie zastały.
REKLAMA
Zobacz wideo Blanka Lipińska wspomina podróże z "(Nie)Poradnika Turystycznego". Gdzie było najwięcej trudności?
Koszmarna podróż z PKP Intercity. "Za co dokładnie płacą pasażerowie?"
Po wejściu do pociągu okazało się, iż wagon sypialniany jest "niesprawny". Konduktor poinformował pasażerki, iż nie mogą zatem skorzystać z wykupionych kuszetek i zaproponował, iż mogą zająć dowolne miejsca siedzące.
'Nie wejdą państwo i koniec!'
- napisała pani Maja.
Po krótkiej analizie sytuacji okazało się, iż wagon, do którego nas skierowano, był już przeznaczony dla pasażerów posiadających miejsca sypialne w wagonie nr 30. Innymi słowy: kilka grup pasażerów z opłaconymi miejscami sypialnymi 'upchnięto' do wagonu siedzącego, licząc najwyraźniej na to, iż jakoś to będzie. Nie byłyśmy jedyne, które podróżowały z tak małym dzieckiem
- relacjonowała, podkreślając, iż przypadek wcale nie był odosobniony. Po przejrzeniu postów w mediach społecznościowych gwałtownie odkryła, iż problemy, takie jak brak miejsc, niesprawne przedziały czy odsyłanie osób mimo wykupionych rezerwacji, zdarzają się regularnie. Jej zdaniem w ostatnim czasie doszło do kilku takich sytuacji.
Pytanie brzmi: za co dokładnie płacą pasażerowie PKP Intercity? Bo z całą pewnością nie za gwarancję miejsca, nie za komfort i nie za elementarny szacunek - szczególnie wobec rodzin podróżujących z małymi dziećmi. W ramach pocieszenia dostałyśmy 'karteczkę', z którą mamy udać się do działu reklamacji! Żarty PKP Intercity
- podsumowała.
Jak zgłosić reklamację na PKP? Przewoźnik zabrał głos
O komentarz w sprawie poprosiliśmy rzecznika PKP Intercity. Jak wynika z przekazanych przez niego informacji, problemy wynikały z usterki ogrzewania, jaką odnotowano w wagonie nr 30.
Dalsza sprzedaż biletów na miejsca sypialne została zablokowana, a podróżnych z wykupionymi biletami drużyna konduktorska skierowała do wagonów nr 21 i 27. Usterka został zgłoszona do naprawy
- czytamy w odpowiedzi. Przedstawiciel przewoźnika zaznaczył, iż w okresie zimowym wskutek warunków pogodowych zdarzają się awarie wagonów i lokomotyw.
W przypadku wagonów są to usterki spowodowane zwarciami w przetwornicach i układach wysokiego napięcia skutkujących niefunkcjonowaniem elektrycznych systemów pokładowych, w tym ogrzewania czy oświetlenia
- wyjaśnił. PKP Intercity przeprosiło za niedogodności i przypomniało, iż każdy pasażer ma prawo do złożenia reklamacji. Wnioski można składać w kasach biletowych, za pośrednictwem poczty lub poprzez formularz dostępny na stronie przewoźnika. Reklamacje są rozpatrywane indywidualnie, w terminie do 30 dni. Jak oceniasz jakość usług w polskich pociągach? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.



