Wyłączam gaz. Uznałem to za bardzo ważne, bo barszcz, który gotowałem, mógł mi wykipieć. Wojtku, co się stało? zapytałem spokojnie. Nic się nie stało mruknął Wojtek. Po prostu już tu nie mieszkasz. Mieszkanie jest moje, samochód mój, działka też. A ty Wyjdziesz w tym, w czym przyszłaś. Mówił to chłodno, rzeczowo, jakby czytał protokół posiedzenia. […]