Na skraju Puszczy Rominckiej kryje się miejsce, które zachwyca rozmachem i historią. Bliźniacze mosty w Stańczykach od ponad wieku górują nad doliną rzeki Błędzianki i są jedną z najbardziej charakterystycznych atrakcji północno-wschodniej Polski.
REKLAMA
Zobacz wideo Ile powinniśmy mieć wolnego? [SONDA]
Mosty w Stańczykach zachwycają. Przypominają rzymskie akwedukty
Mosty w Stańczykach powstały jako element dawnej linii kolejowej łączącej Gołdap z Żytkiejmami. Obie konstrukcje mają ponad 180 metrów długości i osiągają wysokość ponad 36 metrów. Ich charakterystyczne łuki oraz ozdobne filary sprawiają, iż często nazywane są Akweduktami Puszczy Rominckiej. To jedne z najwyższych mostów kolejowych w Polsce, a ich architektura nawiązuje do rzymskiego akweduktu Pont du Gard we Francji.
Budowle stoją równolegle do siebie nad doliną rzeki Błędzianki. Otaczające je lasy i pagórkowaty krajobraz sprawiają, iż miejsce wygląda wyjątkowo o każdej porze roku. Nic dziwnego, iż od lat jest jednym z najczęściej odwiedzanych punktów na mapie regionu.
Miały obsługiwać istotną linię kolejową. Ich historia zaskakuje
Budowę pierwszego mostu rozpoczęto jeszcze przed wybuchem I wojny światowej. Drugi powstał w ramach planów rozbudowy magistrali kolejowej prowadzącej w kierunku Litwy. Po zakończeniu wojny sytuacja polityczna całkowicie się zmieniła, dlatego z ambitnego projektu zrezygnowano. Ostatecznie linię ukończono jako lokalną trasę jednotorową, a tory ułożono tylko na jednym z dwóch mostów.
Pierwsze pociągi ruszyły tędy 1 października 1927 roku. Kursowały połączenia pasażerskie, a także składy towarowe przewożące głównie drewno z okolicznych lasów. W latach czterdziestych transportowano również kamienie wykorzystywane między innymi przy budowie Wilczego Szańca w Gierłoży.
Pociągi kursowały tu krótko. Wojna zmieniła losy tej linii
Choć II wojna światowa nie doprowadziła do zniszczenia mostów, linia kolejowa nie przetrwała powojennych zmian. Po zakończeniu działań wojennych tory zostały rozebrane przez oddziały Armii Czerwonej i wywiezione jako zdobycz wojenna. Pociągi kursowały po tej trasie zaledwie przez kilkanaście lat, a mosty już nigdy nie odzyskały swojej pierwotnej funkcji.
Wokół obiektów przez lata narosło wiele legend. Jedna z najpopularniejszych mówi o drewnie ukrytym wewnątrz żelbetowej konstrukcji. Specjaliści podkreślają jednak, iż nie ma żadnych dowodów potwierdzających tę teorię. Widoczne fragmenty drewna są najprawdopodobniej pozostałościami po szalunkach wykorzystanych podczas budowy.
Mosty w Stańczykach przyciągają turystów. Warto poznać ich okolice
w tej chwili Mosty w Stańczykach są jedną z największych atrakcji województwa warmińsko-mazurskiego. Odwiedzają je miłośnicy historii, fotografii i niezwykłej architektury. Od 1979 roku obiekty znajdują się w rejestrze zabytków i są symbolem Puszczy Rominckiej.
W pobliżu znajduje się ścieżka edukacyjna prowadząca do Cesarskiego Głazu, a także wieża widokowa otwarta w 2020 roku. Z jej szczytu można podziwiać oba mosty, okoliczne wzgórza oraz jeziora Tobellus Duży i Tobellus Mały. To miejsce pokazuje, iż północno-wschodnia Polska skrywa wiele niezwykłych zabytków i malowniczych krajobrazów.



