(zabawa z homonimami)
Pragę zwiedzać, w stronę Czech,
pojechało chłopów trzech.
Dwóch nie weszło w zamek Czocha,
gdyż „tam wieje, fryz poczochra”.
Jeden zwinął się. Miast Pragi
do warszawskiej trafił Pragi,
tam zatopił smutek w winie,
winiąc innych za swą winę.
Cała trójka, na Pomorze
w dzień wróciła (sen nie zmorze),
bajki zmyśla: „Może morze
kumpli zmożyć nam pomoże”.





