WYCIECZKA DO LUBLINA, CZYLI UCZNIOWIE II LO ZANURZENI W OBRAZ

lubartowiak.com.pl 40 minut temu
Zdjęcie: WYCIECZKA DO LUBLINA, CZYLI UCZNIOWIE II LO ZANURZENI W OBRAZ


Klasy 2c i 3b miały dziś, 29 września okazję uczestniczyć w wystawie Vincenta van Gogha. Wystawa składa się z czterech części. Na początek widz zapoznaje się z faktami z życia malarza. Można czytać opracowaną prezentację lub wysłuchać jej na swoich słuchawkach po zeskanowaniu kodu QR.

Następnie można wejść w obrazy mistrza poprzez technologię VR – okulary umożliwiają pełne zanurzenie się w sztucznej przestrzeni komputerowo generowanego, trójwymiarowego świata płócien van Gogha.

Z kolei przechodzi się do najbardziej klasycznej części wystawy, gdzie można zobaczyć kopie obrazów sławnego malarza. Ciekawostką jest przeniesiona w prawdziwy trójwymiar sypialnia artysty, w której można usiąść na łóżku van Gogha, dosłownie wejść w jego ubogie, wiejskie otoczenie w Arles.

Ostatni etap to duża sala, która zaprasza, aby usiąść lub wygodnie się położyć i słuchając muzyki, zanurzyć się w obrazy impresjonistów oraz van Gogha. Pisze Bartosz, uczeń klasy 3b:

„Wystawa Van Gogha w Lublinie to niezwykłe połączenie XIX-wiecznego malarstwa z nowoczesną technologią, które całkowicie zmienia sposób obcowania ze sztuką. Zamiast tradycyjnych obrazów w ramach trafia się do przestrzeni, gdzie dzieła artysty ożywają na ścianach za sprawą wielkoformatowych, animowanych projekcji. Oglądanie wirujących gwiazd na płótnie „Gwieździsta noc” czy przesuwających się chmur nad polami pszenicy w akompaniamencie poruszającej muzyki pozwala niemal fizycznie zanurzyć się w świecie malarza. Podczas wizyty można dowiedzieć się wielu przejmujących faktów o jego życiu od ewolucji stylu z mrocznych kolorów poprzez eksplozję światła na południu Francji, po niezwykłą relację z bratem Theo, który wspierał go w walce z samotnością i chorobą psychiczną. Największe wrażenie robi kontrast między bezgranicznym pięknem jego twórczości a tragicznym losem człowieka, który za życia był zupełnie niedoceniony.”

Oglądać impresjonistów w Musee d’Orsay czy na wystawie immersyjnej? To zależy od naszych potrzeb i preferencji. Kto kocha obcować z oryginalną sztuką, ten wybierze się do Paryża. Komu nie przeszkadza współczesna technologia, ten doceni wystawę składającą się wyłącznie z cyfrowych projekcji i kopii, bez żadnego oryginalnego płótna. Ponadto, uwaga praktyczna, kto ma kłopoty z błędnikiem, na pewno powinien pozostać przy tradycyjnym obcowaniu z płótnami mistrzów.

My ze świata barwy i muzyki przenieśliśmy się jeszcze na lubelską starówkę, gdzie trafiliśmy na performans „Misterium dzwonu. Opowieść o Lublinie”. Tu zabawiliśmy już niezbyt długo, aby po udanej wycieczce pełnej wrażeń zmysłowych wrócić do rzeczywistości.

II LO

Idź do oryginalnego materiału