Wybrał się na kradzież do obuwniczego. Chciał zwiać w dwóch rożnych butach

zwielkopolski24.pl 2 godzin temu

Złodziej bez doświadczenia i się pomylił

30-letni mężczyzna postanowił uzuoełnić swoją garderobę o buty amerykańskiej marki Champion, która dziś znana jest wśród miłośników streetwearu i sportowego stylu ubierania się. Takie obuwie w sprzedaży oferuje sieć sklepów, ktorej sklepy znajdują się w wiekszości galerii w Wielkopolsce. Miezkaniec powiatu gstymskiego wybrał się do niego, jednak, bynajmniej, nie na zakupy.

Złodziej bez doświadczenia i się pomylił

Być może nie miał wprawy czy doświadczenia w "fachu", ponieważ podczas kradzieży ze sklepowej półki pomylił się i zostanie ukarany podwójnie

Jak poinformowała kom. Monika Curyk, oficer prasowa gostyńskiej jednostki policji, jako klient od początku wzbudzał podejrzenia pracowników sklepu swoim zachowaniem. Mężczyzna przez dłuższy czas nie mógł zdecydować się na wybór obuwia. Wydawałoby się, iż to normalne podczas zakupów, jednak podejrzenia obsługi wzbudziło jego nienaturalne zachowanie. Uznano, iż zbyt nerwowo rozgląda się po sklepie, nie skupia się na towarze, który wystawiony jest na półkach.

Dobrze wiedział, co chce zabrać

Okazało się, iż klient był zdecydowany i polował na buty marki Champion, jednak nie zamierzał z kartonem podchodzić do kasy.

- W końcu przymierzył sportowe buty, a swoje stare, w których przyszedł, włożył do kartonu i odstawił na półkę - informuje kom. Monika Curyk, oficer prasowa KPP w Gostyniu.

Następnie, co było do przewidzenia, opuścił sklep, nie płacąc za towar. Czujny pracownik wybiegł za mężczyzną, ujął go i powiadomił policję.

"Naznaczył" dwie pary, muszą być wycofane ze sprzedaży

Po przyjeździe funkcjonariuszy i rozpoznaniu okazało się, iż występek 30-latka kwalifikuje się do kradzieży jednak nie jednej, a dwóch par obuwia znanej marki sportowej Champion.

- Będzie odpowiadał za kradzież dwóch par butów, gdyż miał na nogach buty w dwóch różnych rozmiarach – jeden w rozmiarze 42, drugi w rozmiarze 43 - uzupełnia policjantka.

To oznacza, iż dwie pary butów zostały naruszone, traktowane są jako produkt nie nadający się do sprzedazy - klient miał obuwie na stopach, wychodząc ze sklepu. Podczas przesłuchania złodziej wyjaśnił, iż był to wynik niedopatrzenia. Jak tłumaczył, zamierzał ukraść jedną parę butów w tym samym rozmiarze.

Wartość skradzionego towaru oszacowano na blisko 500 złotych. Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży i odpowie przed sądem. Grozi mu kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Idź do oryginalnego materiału