Przy rezerwacji lotu długodystansowego, zwykle powyżej sześciu godzin, możemy spodziewać się serwowanego na pokładzie posiłku. W przypadku rejsów trwających ponad dziesięć godzin pasażerowie często dostają dwa dania, a czasem choćby więcej. Konkretna oferta zależy przede wszystkim od linii lotniczej. Choć w takich sytuacjach zwykle nie dostajemy pełnego menu, wciąż możemy zdecydować o rodzaju zamówionego posiłku.
REKLAMA
Zobacz wideo Pojechałam pierwszy raz i przepadłam. Pokażę wam Maltę, jakiej nie znacie
Czy na długich lotach jest jedzenie? Pamiętaj, by się nie spóźnić
Warto pamiętać, iż wielu przewoźników umożliwia zamówienie tzw. posiłku specjalnego. To świetne rozwiązanie nie tylko dla wegetarian i wegan, ale także osób z alergiami, nietolerancjami, na dietach religijnych czy po prostu z konkretnymi upodobaniami żywieniowymi. Najczęściej wybór takiego posiłku można zaznaczyć już podczas rezerwacji biletu, ewentualnie potem, zwykle nie później niż 24-48 godzin przed odlotem.
jeżeli dana rotacja odbywa się z Warszawy, posiłek należy zamówić do minimum 24 godzin przed godziną odlotu. W przypadku portów lotniczych w Katowicach, Wrocławiu, Krakowie i Rzeszowie czas ulega wydłużeniu do 48 godzin. Zachęcamy do zamówienia swojego ulubionego posiłku już przy dokonywaniu rezerwacji
- przekonuje na swojej stronie PLL LOT.
W zależności od przewoźnika oferta specjalnych posiłków może być bardzo rozbudowana. Emirates proponuje wersje m.in. wegańską, hinduską, koszerną, halal, bezglutenową, bezlaktozową czy dla dzieci i niemowląt. Wybraną preferencję można zaznaczyć w zakładce "Zarządzaj rezerwacją" do 24 godzin przed lotem. Podobne zasady i opcje gwarantuje Qatar Airways, a Lufthansa oferuje 11 różnych możliwości. W klasach premium lista bywa jeszcze szersza, a część linii pozwala na wcześniejszy wybór konkretnego dania z menu.
Jedzenie na stoliku w samolocie - zdjęcie ilustracyjneFot. istock/Maria Argutinskaya
Jak długi musi być lot, aby otrzymać darmowy posiłek? Nie każda linia to gwarantuje
Choć podróżujący zakładają, iż na długim dystansie jedzenie jest wliczone w cenę biletu, nie zawsze tak jest. Przykładem może być norweski low-cost Norse Atlantic Airways. Przewoźnik kusi bardzo atrakcyjnymi cenami na trasach m.in. do Tajlandii, jednak na pokładzie obowiązuje model znany z linii budżetowych. Za wszystko trzeba dopłacić, włącznie z posiłkami, napojami, słuchawkami czy choćby kocem. A mówimy tu o lotach, które realizowane są 12-13 godzin, dlatego niektórzy pasażerowie żartobliwie określają Norse mianem "długodystansowego Ryanaira". Czym kierujesz się przede wszystkim podczas rezerwacji biletów? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.


