Mamo, zaraz, dwadzieścia minut, nie dłużej stał w drzwiach sali chory Łukasz, próbując wymusić uśmiech, choć wargi drżały. Tylko nie rozwlekaj się leżała na boku Bogna, wtulona w kołdrę lekarz powiedział, iż wieczorem dostanie kroplówkę. Łukasz skinął, zarzucił kurtkę na ramię i wyszedł. Na dworze było mokro i wietrznie. Październik w Krakowie nigdy nie oszczędzał […]