W turystyce jedna rzecz zmienia wszystko: paliwo. Gdy jego cena szybuje w górę, branża zaczyna liczyć koszty niemal z dnia na dzień. Konflikt, który wybuchł na Bliskim Wschodzie, wprowadził sporo niepokoju wśród osób planujących podróże do Dubaju, Tel Awiwu czy kurortów w słonecznej Turcji. Tyle iż skutki mogą sięgnąć znacznie dalej niż powyższe regiony. Odczuje je praktycznie cały podróżniczy świat.
REKLAMA
Zobacz wideo Manowska tak oszczędziła na podróży. Mieszkała w "kurniku"
Wojna w Iranie może zmienić turystyczną mapę świata. Wakacje mogą być droższe
Konflikt w Iranie nie dotyczy wyłącznie państw Bliskiego Wschodu. W świecie lotnictwa każda destabilizacja w regionie, przez który przebiegają ważne szlaki powietrzne, gwałtownie odbija się na całej branży. Linie lotnicze muszą zmieniać trasy przelotów, omijać niebezpieczne przestrzenie powietrzne albo korzystać z dłuższych połączeń. To oznacza większe zużycie paliwa, a więc również wyższe koszty podróży.
Do tego dochodzi drugi element układanki - ropa naftowa. Konflikty w regionach, które mają duże znaczenie dla światowego rynku energii, niemal zawsze powodują wzrost jej ceny. A paliwo lotnicze jest jednym z największych wydatków dla przewoźników. Gdy baryłka ropy drożeje, linie zaczynają przenosić część kosztów na pasażerów. Oczywistym jest, iż przekłada się to na droższe bilety i wyższe ceny pakietów turystycznych.
O możliwych skutkach mówił w Warszawie szef Ryanaira Michael O'Leary. Podczas konferencji zwracał uwagę, iż choćby jeżeli konflikt zakończy się stosunkowo szybko, jego wpływ na rynek podróży może być odczuwalny przez dłuższy czas. Nie chodzi tylko o ceny paliwa. W grę wchodzi także psychologia podróżowania. Gdy region kojarzy się z napięciem i niepewnością, wielu turystów zaczyna wybierać inne kierunki.
Najbardziej odczują to przewoźnicy z państw Zatoki Perskiej. Linie takie jak Emirates, Etihad czy Qatar Airways od lat budowały swoją pozycję dzięki wielkim hubom przesiadkowym w Dubaju, Abu Zabi czy Dosze. To właśnie tam spotykały się trasy między Europą a Azją. jeżeli jednak podróżni zaczną omijać ten region, część ruchu może przenieść się do innych przewoźników. W branży mówi się choćby o rosnącej roli chińskich linii lotniczych, które mogą korzystać z rosyjskiej przestrzeni powietrznej.
Zmiany mogą być widoczne także bliżej. jeżeli część turystów zrezygnuje z dalszych podróży, większym zainteresowaniem mogą cieszyć się kierunki europejskie. Paradoks polega na tym, iż to również może podnieść ceny. Gdy więcej osób zaczyna szukać wakacji w tym samym regionie, bilety i noclegi bardzo gwałtownie drożeją.
Samolot linii EmiratesFot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl
Czy ubezpieczenie turystyczne obejmuje wojnę? Jest haczyk, przez który stracisz pieniądze
Wielu turystów, którzy mają już zaplanowane wakacje, zaczyna zadawać sobie jedno pytanie: co zrobić, jeżeli sytuacja w regionie, do którego lecą, nagle się pogorszy? Decyzja wcale nie jest prosta, bo w turystyce obowiązują konkretne zasady. jeżeli lot zostaje odwołany przez linię lotniczą lub touroperatora, sprawa jest jasna. Podróż nie dochodzi do skutku, a pieniądze wracają do klienta.
Problem pojawia się wtedy, gdy wyjazd formalnie przez cały czas się odbywa, ale podróżny zaczyna mieć obawy o bezpieczeństwo. Jak opisuje serwis subiektywnieofinansach.pl, standardowe ubezpieczenia od kosztów rezygnacji z podróży zwykle nie obejmują takiej sytuacji. Strach przed konfliktem zbrojnym nie jest traktowany jako zdarzenie, które automatycznie pozwala odzyskać pieniądze.
Polisy najczęściej działają w zupełnie innych przypadkach. Chodzi o nagłe zachorowanie, wypadek, śmierć bliskiej osoby, utratę pracy lub poważne szkody w domu, np. po pożarze czy włamaniu. W takich sytuacjach można zrezygnować z wyjazdu i liczyć na zwrot kosztów. Sama obawa przed wojną nie znajduje się jednak w katalogu zdarzeń objętych ochroną.
Niektórzy podróżnicy próbują więc innego rozwiązania. Zamiast liczyć na polisę, wybierają droższe rezerwacje z możliwością bezpłatnego odwołania albo zmianą terminu lotu. Takie opcje zwykle kosztują więcej już na etapie zakupu, ale dają większy komfort. W świecie turystyki coraz częściej mówi się, iż elastyczność rezerwacji staje się dziś jednym z najcenniejszych "ubezpieczeń". Czy droższe bilety lotnicze zmienią twoje wakacyjne plany? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.





