Punktem wyjścia do rozmowy był obchodzony niedawno Światowy Dzień Wody. Jak podkreśliła Anna Walkowiak, skala problemu na świecie jest ogromna. Według przywołanych przez nią danych aż 3 miliardy ludzi nie ma dziś dostępu do czystej wody. Fundacja Africa Help koncentruje swoje działania właśnie na poprawie tej sytuacji w Afryce, gdzie dostęp do bezpiecznej wody pitnej dla wielu społeczności wciąż jest luksusem.
W tym roku organizacja planuje budowę dwóch nowych studni. Jedna z nich ma powstać przy szkole podstawowej w Mwanzie w Tanzanii i służyć ponad 500 dzieciom. Druga zostanie wywiercona z myślą o mieszkańcach Sudanu Południowego, a dokładniej o osobach przebywających w obozie dla uchodźców na terenie Ugandy. Jak zaznaczyła rozmówczyni, sytuacja w Sudanie Południowym jest wyjątkowo trudna z powodu trwających tam niepokojów i niestabilności.
Podczas rozmowy wybrzmiało, iż problem niedoboru wody nie dotyczy wyłącznie pustynnych czy skrajnie suchych terenów. choćby w Tanzanii, która kojarzy się wielu osobom z wielkimi jeziorami i bujną przyrodą, czysta woda nie jest oczywistością. Szczególnie trudna sytuacja panuje w centralnej części kraju, gdzie opady pojawiają się rzadko i tylko przez kilka miesięcy w roku. Co więcej, gdy już pada, są to często gwałtowne ulewy prowadzące do lokalnych podtopień i niszczenia dróg oraz pól uprawnych.
– W tym roku zdecydowaliśmy się na budowę studni w szkole podstawowej w Muanzie dla ponad pięciuset dzieci – mówiła Anna Walkowiak. Jak dodała, wiercenie ma rozpocząć się najprawdopodobniej w maju.
W programie pojawiło się również pytanie o to, czy studnia rzeczywiście jest rozwiązaniem trwałym. Zdaniem prezes Africa Help, na terenach wiejskich Afryki to w tej chwili jedno z najlepszych możliwych rozwiązań. W większych miastach infrastruktura wodna bywa lepiej rozwinięta, ale poza nimi wiele osób wciąż musi samodzielnie szukać dostępu do wody – kopiąc płytkie doły lub korzystając z jezior i innych naturalnych zbiorników.
To jednak wiąże się z ogromnym ryzykiem zdrowotnym. Woda pobierana z przypadkowych źródeł często zawiera groźne mikroorganizmy, które mogą powodować ciężkie choroby, szczególnie u dzieci. Jak tłumaczyła Anna Walkowiak, miejscowe społeczności radzą sobie, gotując wodę choćby przez dwie lub trzy godziny, ale to wciąż tylko rozwiązanie zastępcze.
Studnie, które wspiera fundacja, to nie są proste wykopy, ale głębokie odwierty sięgające choćby 150 metrów lub więcej. Taka głębokość zwiększa szansę na dotarcie do stabilnych zasobów wody gruntowej, która może zaspokoić potrzeby całej lokalnej społeczności. Jedna studnia może służyć choćby około 500 osobom.
Rozmowa w Hej Poznań dotyczyła jednak nie tylko samej wody, ale też szerzej rozumianej pomocy. Anna Walkowiak opowiadała, iż niedawno wróciła z Tanzanii, gdzie na miejscu analizowała potrzeby mieszkańców i planowała kolejne działania. Studnie są jednym z ważnych etapów, ale nie jedynym wymiarem wsparcia.
Fundacja Africa Help zachęca poznaniaków i mieszkańców Wielkopolski do włączania się w pomoc na kilka sposobów. Jednym z nich jest przekazanie 1,5 proc. podatku. Organizację można również wesprzeć odwiedzając Afrykański Dom Mody przy ul. Kramarskiej 32 w Poznaniu. To miejsce, w którym można zostawić datki, przynieść używaną odzież, a także kupić afrykańskie rękodzieło.
W ofercie znajdują się m.in. biżuteria, torby, portmonetki, worki na plecy czy kuchenne akcesoria wykonane przez kobiety z Sudanu Południowego. Jak wyjaśniono w programie, tego typu działania mają podwójne znaczenie. Z jednej strony pomagają finansować kolejne projekty pomocowe, a z drugiej aktywizują lokalne społeczności w Afryce, dając im możliwość pracy i poczucie sprawczości.
– Oni są też bardzo z tego dumni, iż coś mogą wyprodukować, co się tutaj podoba nam i mogą się odwdzięczyć też za tę pomoc – podkreśliła Anna Walkowiak.
W wywiadzie mocno wybrzmiał też istotny wątek: pomoc nie musi ograniczać się do jednorazowego wsparcia materialnego. Może polegać na tworzeniu warunków do samodzielności, pracy i rozwoju. Właśnie dlatego fundacja wspiera nie tylko budowę studni, ale także inicjatywy, które pozwalają mieszkańcom Afryki zarabiać dzięki własnym umiejętnościom.
Rozmowa w Hej Poznań pokazała, iż choćby z Poznania można mieć realny wpływ na życie ludzi oddalonych o tysiące kilometrów. A czasem jedna studnia oznacza nie tylko wodę, ale zdrowie, bezpieczeństwo i szansę na lepszą przyszłość dla całej społeczności.












