Własna linia koszulek, myśli o Afryce i remont domu. Co słychać u Dariusza Świerczyńskiego?

kutno.net.pl 1 godzina temu

Opuścił Afrykę po trzech latach!

Kutnowski podróżnik po blisko trzech latach spędzonych w trasie i odwiedzeniu 30 afrykańskich państw wrócił do rodzinnego miasta. Łącznie na swoim koncie ma wyjazdy do 145 państw świata. Ostatnim etapem podróży po Afryce była Somalia, skąd Świerczyński wracał już bez swojego kampera.

Pojazd z powodu powtarzających się awarii musiał zostać na parkingu w Etiopii, choć udało się go w pełni naprawić jeszcze przed powrotem podróżnika do kraju.

Pobicie, więzienie i gest pomocy w Beninie

Wyprawa obfitowała w dramatyczne sytuacje. W Etiopii kutnianin został napadnięty, w wyniku czego doznał złamania palca i stracił ząb. Z kolei w Kenii spędził dobę w areszcie, a w Burkina Faso odebrano mu paszport i zatrzymano na tydzień w hotelu. Najbardziej bolesnym momentem była jednak strata psa Jasia, który nie wytrzymał upałów przekraczających w pojeździe 40*C i padł w Beninie.

https://kutno.net.pl/lodzkie-i-centralna-polska/uwaga-kierowcy-wypadek-na-a1/YtpnqBM5TXf2ut9WlPFV

Zwierzę zostało pochowane na posesji znajomego Świerczyńskiego. Gdy budynek mieszkańca Beninu został zniszczony przez wichury, kutnowski podróżnik postanowił pomóc w jego odbudowie.

- Wyremontowałem dom w Beninie, przy którym pochowany jest Jasiu. Burze i wichury zniszczyły dom koledze, a ja pomogłem doprowadzić go do stanu, w którym był wcześniej - mówi Dariusz Świerczyński.

Koszulki dla fanów i plany powrotu

Obecnie kutnianin regeneruje siły w rodzinnym mieście. Jak sam przyznaje, nie planuje wyjazdów turystycznych po Polsce, a wolny czas przeznacza m.in. na loty paralotnią ze znajomym. W sieci pojawiła się również autorska linia koszulek podróżnika, które można kupić na jego stronie internetowej. Świerczyński nie wyklucza, iż w przyszłości zorganizuje ich rozdanie dla swoich widzów.

Mimo trudnych przeżyć kutnianin nie zamierza rezygnować z dalszego odkrywania kontynentu i planuje powrót po pozostawiony w Etiopii samochód.

- Zamierzam ponownie ruszyć do Afryki, być może jeszcze w tym roku, choć na ten moment nie wiem dokładnie, kiedy to nastąpi. Może szybciej, niż myślałem - zapowiada Świerczyński.

Idź do oryginalnego materiału