„Winko”, „piwko” – to tak jakby mówić „pistolecik” czy „kokainka”. Psycholożka o tym, jak oswajamy alkohol

zwierciadlo.pl 4 godzin temu
Podczas wakacji letnich spacerowałam sobie wzdłuż plaży. Przy nadmorskim barze stały kierunkowskazy, niby wytyczające turystyczne cele, ale sygnowane marką alkoholu. Po co?!
Idź do oryginalnego materiału