Martyna i ja byłyśmy sobie bliskie, odkąd pamiętam. Dorastałyśmy razem, a życie tylko umocniło naszą więź. Gdy Martyna przeprowadziła się do Warszawy na studia, została tam na stałe znalazła pracę i wynajęła mieszkanie na Mokotowie. Mimo odległości nigdy nie straciłyśmy kontaktu. Przyjeżdżała na święta do domu, często rozmawiałyśmy przez telefon, dzieliłyśmy się wszystkim. Mając dwadzieścia lat, wyszłam za mąż i urodziłam córeczkę, Julię. Rok temu mój mąż zaproponował, byśmy przenieśli się do stolicy. Tak się złożyło, iż wynajęliśmy mieszkanie w tej samej dzielnicy, co Martyna.
Martyna miała już dwadzieścia siedem lat i przez cały ten czas była samotna. Zastanawiało mnie to, bo jest naprawdę piękną, zadbaną kobietą, która zawsze wzbudzała podziw. Kilka tygodni temu zadzwoniła do mnie z ekscytacją i powiedziała, iż wreszcie spotkała kogoś wyjątkowego. Byłam ogromnie interesująca jej wybranka, prosiłam, by mi go przedstawiła. Odpowiedziała tajemniczo, uśmiechając się przez telefon powtarzała, iż jeszcze nie czas.
Miesiąc później zaprosiła nas do siebie na kolację mnie i mojego męża. Jej narzeczony, Andrzej, właśnie się do niej wprowadził. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Andrzeja, zamarłam. Wyglądał na znacznie starszego od Martyny, miał zmęczoną twarz, a w oczach znać było ślady dawnego nadużywania alkoholu. Ubierał się byle jak i wydawał się kompletnie nieprzygotowany do życia. Wymieniliśmy z mężem zaniepokojone spojrzenia. Po kolacji dowiedzieliśmy się, iż Andrzej nie pracuje i ukończył jedynie gimnazjum.
Nie mogłam pojąć, dlaczego moja wykształcona, piękna i mądra siostra jest z takim człowiekiem. Próbowałam z nią rozmawiać, ale wybuchła złością, krzycząc, żebym przestała się mieszać w jej sprawy. Powiedziała nawet, iż chce mieć z Andrzejem dziecko ta myśl sprawiła, iż na chwilę zabrakło mi tchu. Na samą wizję, iż mogłaby wychowywać dziecko z kimś takim, ogarnęło mnie obrzydzenie. Nie mogłam zrozumieć jej decyzji, choć przecież ludzie są tak różni w swoich wyborach. Dla mnie jej wybór nie miał żadnego sensu.













