Dziennik, 8 listopada Rzuciłem jej torebkę prosto na próg. Z niej wysypały się tabletkiKarolina była pielęgniarką, zawsze miała ich zapas przy sobie. Koniec powiedziałem. Zbieraj się i wynoś. Stała w przedpokoju w czarnej sukience, jeszcze po pogrzebie. Cicho łapała powietrze. Karol, proszę, poczekaj… Dwanaście lat, Karolino. Dwanaście lat czekałem aż twoja babcia coś zostawi, żebyśmy […]