WIELKIE GDOWSKIE DZIEŁO. DZWON STARSZY OD KRAKOWSKIEGO „ZYGMUNTA”

gazetagdowianin.pl 1 tydzień temu


W Gdowie, na kościelnej wieży zawieszony jest średniowieczny dzwon, zwany tu powszechnie „Starszym Bratem Zygmunta”. Stanowi on najwyższej klasy zabytek. Gdowski dzwon – odlany został jako jedno z pierwszych dzieł krakowskiego mistrza Herarda. Jest on starszy od „Zygmunta” aż o 58 lat!

W minionym stuleciu – zaszczytna rola bicia w dzwon przypisana była miejscowym rzemieślnikom – szewcom z Gdowa. Aby rozhuśtać jego płaszcz potrzebnych było przynajmniej czterech chłopa. w tej chwili dzwon poruszany jest elektrycznie i niestety, nie potrafi już tak dzwonić donośnie, jak wtedy, gdy szewcy popili.

Dzwon ma wysokość 1,10 m, średnicę 1,30 m i waży ponad 2 tony.

Zamieszczona na nim inskrypcja głosi: „HOC OPUS EST FACTUM PER M HERARDUM SUB ANNO DOMINI MCCCCLX SECUNDO AD HONOREM S FRANCISCI ET HOC B BERNARDNI”, co w tłumaczeniu brzmi: „To dzieło wykonał M. Herard w roku pańskim 1462 na cześć św. Franciszka i tego bł. Bernarda”. Na płaszczu jest również plakietka przedstawiająca scenę, na której klęczący św. Franciszek otrzymuje na dłonie stygmaty Chrystusowe.

Dzwon odlano dla kościoła Franciszkanów w Krakowie, jednak z braku wieży znalazł miejsce pod Wawelem, jako dzwon Bernardynów. Kiedy wystawiony został na sprzedaż, zakupiła go parafia w Gdowie i serce mu odlano / rok 1786 /.

„Starszy Brat Zygmunta”, połowę swego żywota spędził w Gdowie. Radosnym tonem zwoływał do kościoła, smutnym zaś żegnał podczas pogrzebów. Dostojnie wydzwaniał w czasie uroczystości kościelnych i narodowych. Czasem donośnie bił na trwogę. W 1846 r. ponurym swoim wołaniem przestrzegał wkraczających do Gdowa powstańców krakowskich:

„Ty – młodzież nasza co z łazańskiej góry ku żyznej gdowskiej podążasz równinie – wstrzymaj się jeszcze!- woła dzwon ponury. Zginiesz, a z tobą nadzieja też zginie!

Gdzie tam, nie słucha, ciągnie niewstrzymana, w zwycięstwo prawdy – wiary nie utraci. ale tu przemocą głupoty złamana, pada pod topór rozbestwionej braci.

I Racławicka przygasła tu gwiazda z orłów – co lotna niosła ducha siła. Żaden już więcej nie wrócił do gniazda – została tylko pod Gdowem mogiła…” (Józef Niwicki 1848 r.)

W 1913 r. – podczas pogrzebu wieloletniego kościelnego i zarazem grabarza, szewcy tak wydzwaniali, iż urwała się korona dzwonu i uderzyła o ścianę dzwonnicy. Odczytano to jako znak: „Miotany rozpaczą po stracie przyjaciela, wyrwał się z kabłąków, by udać się za jego trumną.”

Idź do oryginalnego materiału