Wielki Czwartek dawniej i dziś

radiokielce.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: 14.04.2022. Kielce. Msza Krzyżma w Bazylice Katedralnej. Na zdjęciu (w środku): bp Jan Piotrowski - ordynariusz diecezji kieleckiej / Wiktor Taszłow / Radio Kielce


Triduum Paschalne w tradycji Kościoła rzymskokatolickiego, odzwierciedlające trzy etapy misterium Odkupienia Pańskiego, rozpoczyna się w Wielki Czwartek pożegnalną ucztą, czyli Ostatnią Wieczerzą i zapowiedzią ofiary.

– Jak przebiega Wielki Czwartek? Od wieków niezmiennie – mówi etnolog dr Alicja Trukszyn.

I dodaje: – W kościele ksiądz obmywał nogi dwunastu mężczyzn. W Wielki Czwartek we wszystkich kościołach „zawiązuje się dzwony”. Na znak żałoby zastępują je kołatki. Liturgia nabożeństw wielkoczwartkowych upamiętnia Ostatnią Wieczerzę i ustanowienie Eucharystii. Podczas wieczornej ciemnej jutrzni, w kościołach gasi się kolejno świece na ołtarzu, po czym kapłani uderzają mszałami o pulpity na znak chaosu, jaki nastąpił wśród apostołów, kiedy żołnierze rzymscy pojmali Chrystusa i gdy opuścili go przerażeni uczniowie. Ten poważny akt bywał niegdyś pretekstem do zabawy dla skorej do psot młodzieży, która z trudem znosiła wielkopostną i wielkotygodniową powagę. Obecni w kościele chłopcy naśladując księży, wszczynali wielki hałas tłukąc kijami w ławki, ku zgorszeniu kapłanów, służby kościelnej i modlących się wiernych. Biegali później po wsi, waląc kijami w płoty i furtki i wołając, iż wyganiają diabła. Zwyczaj ten jest od dawna zupełnie zarzucony.

– Na pamiątkę umycia nóg apostołom przez Chrystusa, przed ostatnią, wspólną z nim i wieczerzą, idąc za Jego przykładem, biskupi, a niegdyś także królowie i wielmoże polscy obmywali nogi dwunastu nędzarzom – wyjaśnia Alicja Trukszyn.



Idź do oryginalnego materiału