To może być jeden z największych eksperymentów cyfrowych ostatnich lat.
Od lipca 2025 roku w Wielkiej Brytanii każdy, kto chce wejść na stronę z treściami pornograficznymi, musi potwierdzić, iż ma ukończone 18 lat – i to nie przez zwykłe kliknięcie „mam 18+”, ale poprzez weryfikację twarzy lub dokumentu tożsamości.
Efekt?
Według danych Pornhuba, liczba brytyjskich użytkowników spadła aż o 77%.
📉 Rewolucja po cichu: internet bez anonimowości
Zmiana to część Online Safety Act, nowego prawa mającego chronić dzieci przed dostępem do pornografii.
I choć rząd i regulator rynku (Ofcom) ogłosili sukces – bo ogólna liczba wizyt na stronach pornograficznych spadła o jedną trzecią – to w sieci zawrzało.
Niektórzy mówią o końcu anonimowego internetu, inni – o wreszcie realnej ochronie najmłodszych.
🔒 Jak to działa – i dlaczego to budzi emocje
Nowe prawo wymaga, by serwisy pornograficzne sprawdzały wiek użytkownika dzięki np.:
- skanu twarzy,
- danych z dokumentu tożsamości,
- lub potwierdzenia przez e-mail z systemem weryfikacji.
Celem jest prosty: dzieci nie powinny „przypadkiem” trafiać na strony pornograficzne.
Ofcom podkreśla, iż skończyła się „era ślepego wieku internetu” – gdy każdy mógł zobaczyć wszystko, bez jakiejkolwiek kontroli.
🚨 Ale co z prywatnością?
Wielu dorosłych Brytyjczyków nie czuje się jednak komfortowo z takimi rozwiązaniami.
Jak zauważyła dr Hanne Stegeman z Uniwersytetu w Exeter, część użytkowników po prostu przerzuciła się na VPN-y, czyli aplikacje, które ukrywają lokalizację i pozwalają omijać przepisy.
Od momentu wejścia w życie nowych zasad, liczba pobrań aplikacji VPN w Wielkiej Brytanii sięgnęła ponad 10 milionów.
Niektóre firmy zanotowały choćby 1800-procentowy wzrost pobrań!
To oznacza, iż część użytkowników Pornhuba wcale nie „zniknęła” – tylko ukryła się.
⚖️ Kto naprawdę traci, a kto zyskuje
Pornhub twierdzi, iż traci ruch, podczas gdy inne strony – te, które ignorują przepisy – zyskują tysiące nowych użytkowników.
Przedstawicielka firmy, Alex Kekesi, mówi wprost:
„To nierówna walka. Ci, którzy łamią prawo, rosną. Ci, którzy się dostosowali – tracą.”
Pornhub przekazał Ofcomowi listę serwisów, które nie przestrzegają zasad i promują choćby treści niezgodne z prawem, w tym dotyczące nieletnich.
Regulator zapewnia, iż prowadzi kontrole, ale jak przyznaje sama Kekesi – to „niemożliwe zadanie” przy ponad 240 tysiącach stron dla dorosłych.
💬 Czy dzieci są naprawdę bezpieczniejsze?
Według Ofcom – tak.
Regulator twierdzi, iż główny cel ustawy został osiągnięty:
dzieci nie trafiają już przypadkowo na strony pornograficzne.
Ale eksperci podkreślają, iż weryfikacja wieku nie rozwiąże wszystkiego.
Chelsea Jarvie, specjalistka ds. cyberbezpieczeństwa z Uniwersytetu Strathclyde, mówi:
„Nie ma jednego idealnego rozwiązania.
Aby naprawdę chronić młodych, potrzebne są różne warstwy zabezpieczeń – na poziomie urządzeń, aplikacji i samej edukacji.”
🌍 Kontekst społeczny – koniec anonimowego internetu
Zmiany w Wielkiej Brytanii wykraczają daleko poza temat pornografii.
To pierwszy realny krok ku kontrolowanemu, zidentyfikowanemu internetowi, w którym wiek, tożsamość i lokalizacja użytkownika nie będą już prywatne.
Z jednej strony – chroni to dzieci.
Z drugiej – zabiera dorosłym prawo do anonimowości.
I w tym właśnie tkwi największy społeczny dylemat.
💭 Czy Polska też pójdzie tą drogą?
Na razie nie ma o tym mowy, ale Wielka Brytania otworzyła temat, który niedługo stanie przed całą Europą:
czy dla bezpieczeństwa dzieci jesteśmy gotowi oddać część prywatności dorosłych?
Bo jeżeli technologia raz nauczy się rozpoznawać twarz,
to kto zagwarantuje, iż kiedyś nie zacznie rozpoznawać naszych emocji, poglądów… albo tego, co oglądamy po północy?
💬 A Ty co o tym myślisz?
Czy takie prawo faktycznie chroni dzieci, czy raczej uczy dorosłych życia pod cyfrowym nadzorem?
Czy to koniec wolnego internetu – czy początek jego odpowiedzialnej wersji?
Wilczyca






