Większość osób ustawia złą temperaturę prania firanek. Potem dziwią się, iż wyglądają fatalnie

g.pl 1 tydzień temu
Firanki gwałtownie zbierają kurz, tłuszcz i zapachy z domu. Wiele osób chce je odświeżyć jednym szybkim praniem, ale źle dobrane ustawienia często kończą się zagnieceniami, szarym kolorem i utratą kształtu.
Czyste firanki sprawiają, iż mieszkanie wygląda świeżo i jaśniej. Problem pojawia się wtedy, gdy po wyjęciu z pralki materiał jest poskręcany, szorstki albo stracił dawną biel. Wystarczy kilka błędów, aby delikatna tkanina zaczęła wyglądać nieestetycznie choćby po świeżym praniu.


REKLAMA


Zła temperatura niszczy strukturę materiału. Firanki mogą się skurczyć i zmatowieć
Firanki najlepiej prać w temperaturze 20 do 30 stopni. Delikatny materiał źle znosi gorącą wodę, szczególnie jeżeli wykonano go z cienkich syntetycznych włókien. Wyższa temperatura może sprawić, iż tkanina zacznie się marszczyć, straci fason albo lekko się skurczy.
Równie ważne jest ustawienie odpowiedniego programu. Najbezpieczniej wybierać tryb do delikatnych tkanin lub specjalny program do firan. Dobrze ograniczyć też wirowanie do około 400 lub 500 obrotów na minutę. Mocniejsze obroty sprawiają, iż materiał po wyjęciu wygląda jak zgnieciony papier i później trudno go wygładzić choćby żelazkiem.
Nie wrzucaj firanek luzem do bębna. Ten prosty trik chroni materiał przed zagnieceniami
Przed praniem warto złożyć firanki w dużą kostkę. Dzięki temu materiał mniej się plącze i nie rozciąga podczas wirowania. Wiele osób wkłada je dodatkowo do starej poszewki na poduszkę albo specjalnego worka do prania. To prosty sposób, aby ochronić delikatną tkaninę przed zaciągnięciem i deformacją.
Znaczenie ma również ilość rzeczy w pralce. Firanki potrzebują przestrzeni, aby mogły swobodnie się wypłukać. jeżeli bęben jest przepełniony, kurz i zabrudzenia często zostają we włóknach, a materiał po wyschnięciu wygląda na poszarzały. Lepiej zrobić jedno dodatkowe pranie niż próbować zmieścić wszystko naraz.


Domowe dodatki pomagają odzyskać śnieżną biel. Wiele osób ma je już w kuchni
Nie trzeba od razu sięgać po mocne wybielacze. Wiele domowych produktów świetnie radzi sobie z odświeżeniem firanek i nie niszczy przy tym materiału. Dobrym rozwiązaniem jest namoczenie tkaniny w wodzie z dodatkiem 1 lub 2 tabletek aspiryny przez około dwie godziny. Taki sposób pomaga rozjaśnić lekko pożółkły materiał.
Sprawdza się także soda oczyszczona. Wystarczy wsypać około pół szklanki do bębna pralki albo dodać ją do miski z wodą przed praniem. Niektórzy stosują również sól kuchenną. Po zakończeniu cyklu można przygotować miskę z chłodną wodą i wsypać około 4 łyżki soli, a następnie zanurzyć firanki na kilkanaście minut. Materiał po wyschnięciu wygląda świeżej i lepiej odbija światło.
Czytaj także: Masz to w domu i choćby o tym nie myślisz. Te rzeczy według projektantów szpecą wnętrza
Firanki nie powinny wisieć miesiącami bez prania. Kurz osadza się szybciej niż wielu osobom się wydaje
Częstotliwość prania zależy głównie od pomieszczenia. W salonie albo sypialni firanki zwykle wystarczy odświeżać 3 lub 4 razy w roku. Inaczej wygląda sytuacja w kuchni, gdzie na materiale osadza się tłuszcz i zapachy gotowania.


W mieszkaniach przy ruchliwych ulicach albo w domach alergików warto robić to częściej, choćby co 2 lub 3 miesiące. Kurz, spaliny i pył bardzo gwałtownie wnikają we włókna. Regularne pranie nie tylko poprawia wygląd firanek, ale także pomaga utrzymać lepszą jakość powietrza w domu.
Idź do oryginalnego materiału