Wyobraź sobie taką scenę: chcesz usmażyć idealny stek lub chrupiącą rybę. Sięgasz po zwykłe masło, wrzucasz je na patelnię i... po minucie w kuchni robi się siwo, a potrawa zaczyna cuchnąć spalenizną. To znak, iż czas poznać "płynne złoto" kucharzy. Jednak gdy wchodzisz do sklepu, stajesz przed dylematem: masło klarowane czy tajemnicze ghee? Choć wielu używa tych nazw zamiennie, to wcale nie jest ten sam produkt. Czas raz na zawsze wyjaśnić tę różnicę.