Wiadomo, ile pieniędzy dostała Krystyna Pawłowicz. Kwota robi wrażenie

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: Krystyna Pawłowicz. Źródło: youtube.com Krystyna Pawłowicz. Źródło: youtube.com


Była sędzia Trybunału Konstytucyjnego, która przeszła w stan spoczynku 5 grudnia 2025 roku, otrzymała zaległe wypłaty związane z zakończeniem czynnej służby. Z ujawnionych informacji wynika, iż na jej konto trafiły pieniądze z tytułu ekwiwalentu za niewykorzystany urlop, a także dodatkowe świadczenie odpowiadające sześciomiesięcznemu wynagrodzeniu.

To temat, który od tygodni budził duże emocje, bo wypłata nie nastąpiła od razu po przejściu Pawłowicz w stan spoczynku. Wokół sprawy pojawiały się pytania o brak środków w budżecie Trybunału Konstytucyjnego i o to, dlaczego należności nie zostały uregulowane wcześniej.

Wiadomo, ile wypłacono za niewykorzystany urlop

Najbardziej konkretna kwota, która została oficjalnie potwierdzona, dotyczy ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. Jak przekazała „Faktowi” rzeczniczka prasowa TK Weronika Ścibor, Krystyna Pawłowicz otrzymała z tego tytułu 52 112 zł i 75 gr netto. To właśnie ta suma została ujawniona publicznie jako część należnych świadczeń po zakończeniu pracy w Trybunale.

Na tym jednak wypłata się nie zakończyła. Rzeczniczka TK potwierdziła także, iż byłej sędzi wypłacono świadczenie w wysokości sześciomiesięcznego wynagrodzenia, stosowane wobec sędziów przechodzących w stan spoczynku. Dokładna kwota tego przelewu nie została publicznie podana, ale wcześniejsze doniesienia medialne wskazywały, iż sama odprawa mogła sięgać około 240 tys. zł.

Skąd wzięły się opóźnienia w wypłacie

Najwięcej pytań wzbudza nie sama wypłata, ale to, dlaczego na pieniądze trzeba było czekać tak długo. Z wcześniejszych ustaleń wynikało, iż Trybunał Konstytucyjny nie miał wystarczających środków, by od razu wypłacić należne świadczenia. Problem pogłębił fakt, iż Kancelaria Premiera nie zgodziła się na uruchomienie rezerwy celowej z budżetu państwa na ten cel.

To właśnie brak finansowania miał być głównym powodem wielotygodniowego opóźnienia. W praktyce oznaczało to, iż choć świadczenia przysługiwały Pawłowicz z mocy obowiązujących przepisów, ich realizacja przeciągała się z przyczyn budżetowych i administracyjnych.

Przejście w stan spoczynku nastąpiło przed końcem kadencji

Krystyna Pawłowicz zakończyła aktywną pracę w Trybunale Konstytucyjnym 5 grudnia 2025 roku, mimo iż jej dziewięcioletnia kadencja jako sędzi TK miała formalnie potrwać do grudnia 2028 roku. Jak opisywały media, wcześniejsze przejście w stan spoczynku było związane z orzeczeniem lekarza orzecznika ZUS o trwałej niezdolności do pracy.

Ta decyzja od początku wywoływała duże zainteresowanie, bo oznaczała nie tylko przedterminowe odejście z Trybunału, ale też uruchomienie całego pakietu należnych świadczeń. Właśnie z tego powodu sprawa odprawy i ekwiwalentu za urlop gwałtownie stała się tematem publicznej debaty.

Nie tylko odprawa. Wcześniej pojawiał się też temat innych świadczeń

Jeszcze pod koniec 2025 roku media informowały również o pierwszym przelewie związanym ze stanem spoczynku, potocznie określanym jako sędziowska emerytura. Jednocześnie pojawiały się komunikaty, iż Pawłowicz nie pobiera świadczenia emerytalnego z ZUS ani innych świadczeń z jakiegokolwiek tytułu. Wokół całej sprawy panował więc spory chaos informacyjny, co dodatkowo podsycało zainteresowanie opinii publicznej.

Najświeższe informacje wskazują jednak jasno, iż najważniejsze zaległości zostały już uregulowane. Oznacza to, iż zakończył się jeden z bardziej komentowanych sporów wokół finansowych następstw odejścia byłej posłanki PiS i sędzi TK w stan spoczynku.

Najważniejszy wniosek jest jeden

Dziś wiadomo już na pewno, iż Krystyna Pawłowicz otrzymała co najmniej 52 112,75 zł netto ekwiwalentu za niewykorzystany urlop oraz dodatkowe świadczenie odpowiadające sześciomiesięcznemu wynagrodzeniu. Łącznie chodzi więc o bardzo wysoką kwotę, sięgającą setek tysięcy złotych, choć pełna suma nie została oficjalnie ujawniona.

To zamyka sprawę, która przez wiele tygodni pozostawała nierozstrzygnięta i była symbolem napięć wokół finansowania Trybunału Konstytucyjnego. Sam fakt wypłaty nie kończy jednak pytań o kulisy opóźnień i o to, dlaczego państwowa instytucja tak długo zwlekała z realizacją należności wynikających z przepisów.

Idź do oryginalnego materiału