WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 27 (z książki - 2015 r.)

michalwronski45.blogspot.com 4 godzin temu

U SŁONI

Poszukiwania trwały kilka dni.

Wreszcie dolecieli nad rozległą, zieloną równinę z rzadko rosnącymi drzewami.

- Są, są! - wykrzyknęła nagle chmurka Pędzipiórka.

- Gdzie, gdzie?! - krzyknął słoń Jakdłoń i o mało nie wypadł.

- Tam, tam! - zaszumiał wiaterek Zefirek.

Ujrzeli ogromne szare stado słoni z podniesionymi przyjaźnie trąbami, na których wygrywało ogłuszającą melodię powitalną.

Co później się działo, co się działo. Trudno opisać…

Chmurka zniżyła się tuż nad ziemię, Jakdłoń zeskoczył i pobiegł w szalonym biegu do swoich ziomków, krzycząc:

- Jestem, jestem, jestem, kochani!!!

Jego mama przytuliła go czule, tata mruczał wzruszony i chodził wkoło, a babcia trąbiła radośnie wniebogłosy…

Potem do samego wieczora słoń Jakdłoń roztaczał opowieści o swoich niezwykłych przygodach, chmurka Pędzipiórka przytakiwała, a wiaterek Zefirek to potwierdzał, przy okazji chłodząc ich wszystkich…


Idź do oryginalnego materiału