WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 19 (z książki - 2015 r.)

michalwronski45.blogspot.com 7 godzin temu

W KRAINIE CIENI

Dotarli tam w samo południe. Już z daleka widać było mnóstwo rozmaitych cieni – długich, krótkich, chudych, grubych, wyraźnych i ledwo widocznych. Niektóre biegały rozbrykane, ale większość odpoczywała nieruchomo.

- No, jesteśmy - sapnął wiaterek Zefirek. - To sobie z nimi pogadajcie, a ja odpocznę gdzieś na boku - i pofrunął nieopodal.

Chmurka Pędzipiórka zniżyła się, a jej cień pobiegł do innych cieni. Widać było na dole poruszenie.

- Chyba nie będziemy mieli z nimi wielkiego kontaktu - zmartwiła się chmurka.

- Chyba nie - zgodził się słonik. - Niby są, a jakoby ich nie było…

Obserwowali, jak w ciszy cień chmurki gestykuluje ze swoimi nieznanymi braćmi. Ale było to zajmujące tylko przez krótki czas.

- No, dobrze. Wystarczy - westchnęła Pędzipiórka.

- I nie dowiemy się, czy niebo ma swój cień - westchnął Jakdłoń.

- Może mamy się nie dowiedzieć? Może to tajemnica?... Zefirku, lecimy dalej! - krzyknęła chmurka.

Po chwili pędzili już na północny wschód, tym razem bez żadnego celu. Tak sobie. Nie zauważyli nawet, iż cień chmurki Pędzipiórki został w KRAINIE CIENI. Było mu bardzo dobrze, w tym zbiorowisku z całego świata.

Ale potem ich dogonił…


Idź do oryginalnego materiału