WĘDRÓWKI SŁONIA JAKDŁONIA - 12 (z książki - 2015 r)

michalwronski45.blogspot.com 4 godzin temu

ŻYRAFA AHA

Lecieli, lecieli, jakby nigdy nie mieli już lądować, aż tu chmurka Pędzipiórka zatrzymała się nagle.

- Co się stało? - zaniepokoił się słoń Jakdłoń.

- Widzę chyba moją znajomą żyrafę Ahę - powiedziała radośnie chmurka. - Nie wiedziałam, iż tak daleko zawędrowała. Ona też szalenie lubi podróże. Powiem ci, ma tak długą szyję, iż niekiedy sięga chmur.

Pędzipiórka zniżyła się nieco i słonik ujrzał bardzo kształtną głowę. Była to głowa żyrafy Ahy, na najdłuższej szyi świata.

- Dzień dobry, żyrafko! - wykrzyknęła chmurka.

- Ach, ach! - ucieszyła się Aha. - Dawno cię nie widziałam. Wędrujesz po świecie, tak jak ja?

- Wędruję - odparła Pędzipiórka. - Bez tego nie potrafię żyć… Przedstawiam ci mojego pasażera, słonia Jakdłonia.

- Bardzo mi miło - powiedziała żyrafa Aha.

- Mnie jeszcze bardziej - powiedział uprzejmie słonik.

- Ach, chyba mnie bardziej. Lubię słonie nadzwyczaj - przekomarzała się żyrafa…

I tak prawiliby sobie uprzejmości z godzinę, gdyby chmurka im nie przerwała.

- To mnie jest najbardziej przyjemnie, że wam jest przyjemnie. Tak powinno być na świecie…

Potem aż do samego zmierzchu gawędzili sobie, wybuchając co jakiś czas śmiechem, a wiaterek Zefirek chłodził ich, tańcząc wokół wesoło…


Idź do oryginalnego materiału