Dziś postanowiłam opisać to wszystko, bo emocje wciąż nie opadły. Od rana czułam, iż coś jest nie tak niebo nad Krakowem pokryte było ciężkimi chmurami, powietrze było duszne i wilgotne, jak przed burzą. Ale spojrzałam przez okno na stary jabłoń rosnący przy domu rodzinnym i uznałam, iż muszę się wreszcie zabrać za te uschnięte gałęzie. […]