Wcale nie w górach. Jedno z najlepszych miejsc na kulig znajduje się w innej części Polski

gazeta.pl 16 godzin temu
Nie musisz gnać do Alp, by poczuć prawdziwy klimat zimy. U nas też są piękne miejsca, gdzie śnieg skrzypi pod butami równie mocno, a sanie suną po białej drodze jak w starej bajce. Gdzie na kulig w Polsce? Choć rozum podpowiada, iż trzeba ruszyć w góry, przednia zabawa czeka też w innym regionie.
Sanie podrygują, koń parska, a śnieg skrzypi pod płozami. Chwilę później policzki robią się rumiane od mrozu, a echo niesie śmiech dzieci i dorosłych. Kulig od pokoleń działa jak zimowy eliksir szczęścia i wciąż zachwyca każdego, niezależnie od wieku. W tej zabawie pobrzmiewa historia dawnej Polski i odrobina sentymentu z młodzieńczych lat. A jeżeli marzy ci się miejsce, gdzie tradycja kuligów trzyma się znakomicie, skręć nie w góry, ale na Pomorze, w kierunku niewielkiej kaszubskiej wsi ukrytej wśród lasów.

REKLAMA







Zobacz wideo Na narty w Polsce: pięć miejsc, w których poczujesz się jak w Alpach



Gdzie na kulig w Polsce? Szymbark kusi małych i dużych turystów
Gdy spadnie śnieg, Szymbark zamienia się w cichą krainę pełną puchu i leśnych ścieżek. Trudno uwierzyć, iż ten spokojny zakątek leży tak blisko głośnego Gdańska. Pagórki znikają tu pod białą warstwą, gałęzie przybierają zimowe futro, a po okolicy niesie się dźwięk dzwoneczków, który zdradza, iż wyruszył kolejny zaprzęg. Kuligi mają tu świetną renomę, bo mroźne poranki i długie szeregi sanek jadących w stronę lasu są w tym czasie codziennym widokiem. Każda grupa jedzie w swoim tempie. Jedni powoli podziwiają scenerię, inni śmieją się przy zakrętach, a finałem bywa ognisko, przy którym ogień przebija się przez ostre powietrze.
Trasy prowadzą przez lasy będące wizytówką okolicy. Latem są zwyczajnie piękne, za to zimą robią wrażenie jakby człowiek znalazł się w baśni Andersena. Gdy śnieg przykleja się do gałęzi i tłumi dźwięki świata, sanki suną jak po miękkim dywanie. Biały puch trzyma się tu długo, więc sezon potrafi być wyjątkowo udany. Nie można nie wspomnieć o wieczornych przejazdach z pochodniami, które uchodzą za jedne z najbardziej klimatycznych na Pomorzu.


Szymbark ma też swoją własną tradycję kuligową. Jednym z kultowych miejsc są "Kuligi u Franka", organizowane od ponad 50 lat. Jednak to nie jedyne miejsce, bo punktów zajmujących się organizacją zimowej zabawy jest całkiem sporo.To już część lokalnej historii. Po zakończonej podróży warto zostać w okolicy jeszcze chwilę. Na turystów czeka największy koncertujący fortepian świata, a kawałek dalej bunkier Gryfa Pomorskiego - pamiątka po wojennej działalności lokalnej partyzantki.
Choć miejscowość nie jest duża, ma wyjątkowy zestaw atrakcji. Chata stojąca na dachu budzi szeroki uśmiech choćby u osób, które widziały ją już na zdjęciach. Obok znajduje się Dom Sybiraka, przeniesiony tu w całości zza wschodniej granicy, a kawałek dalej najdłuższa deska świata, licząca ponad 36 metrów, wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa. To wszystko sprawia, iż Szymbark nie jest tylko miejscem na kulig. To zimowa wycieczka z pełnym pakietem wrażeń zarówno dla dorosłych, jak i dzieci.








Kulig, zdj. ilustracyjneFot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl


Gdzie w góry na kulig? Warto udać się w trzy kierunki
Podhale od lat kusi tych, którzy marzą o kuligu z prawdziwym górskim klimatem. W okolicach Zakopanego, szczególnie w Kościelisku i Witowie, zimowa aura robi ogromne wrażenie. Doliny Chochołowska i Kościeliska przypominają akwarelowe obrazy ze świerkami oblepionymi śniegiem, a dźwięk dzwonków koni odbija się od białych zboczy. Uwielbiane przejazdy z pochodniami dodają tej scenerii magii, bo migoczące światło tworzy krótkie, bardzo filmowe kadry.
Karkonosze mają inny rytm, ale działają na wyobraźnię równie mocno jak Podhale. Kuligi w okolicach Szklarskiej Poręby prowadzą przez dukty, które zimą nabierają bajkowego charakteru. Część tras kończy się przy ognisku w Jakuszycach lub na obrzeżach miasta, gdzie nad żarem parzy się herbata z charakterystycznym karmelowym aromatem dymu. Nie brakuje też przejazdów z łagodnymi podjazdami, idealnych dla osób, które chcą poczuć odrobinę tempa bez rezygnowania z zimowej sielanki.


W Beskidzie Śląskim kuligi mają swój niepowtarzalny urok, zwłaszcza w Wiśle, Szczyrku i Ustroniu. Trasy biegną przez polany i doliny, a lokalne kapelki czasem dogrywają do przejazdów, co dodaje regionalnego kolorytu. Teren potrafi zaskoczyć lekkim przechyłem, więc nie brakuje momentów szczerego śmiechu. Po wszystkim można wskoczyć do jednej z drewnianych chat na ciepłą kolację i zamknąć dzień w atmosferze, jaką trudno poczuć gdzieś indziej. Lubisz kuligi? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału