Warszawa nie dla singli? Brytyjski tygodnik opisał prawdę o wynajmie mieszkań w Polsce

kobieta.gazeta.pl 3 godzin temu
Samodzielne życie w dużym mieście coraz częściej okazuje się luksusem, a nie oczywistym wyborem. Najnowsza analiza brytyjskiego tygodnika pokazuje, iż Warszawa pod względem finansowym staje się dla singli jedną z najtrudniejszych lokalizacji do wynajęcia mieszkania.
Życie w Warszawie kusi dynamicznym tempem, bogatą ofertą kulturalną i możliwością rozwoju kariery, ale ma też swoją ciemną stronę, zwłaszcza jeżeli chodzi o rynek nieruchomości. Wysokie czynsze oraz rosnące koszty życia sprawiają, iż choćby przy stabilnych zarobkach własne lokum bywa poza zasięgiem. Najnowsza analiza "The Economist" tylko potwierdza to, co wielu mieszkańców stolicy odczuwa od dawna.

REKLAMA







Zobacz wideo Student o sytuacji mieszkaniowej w Warszawie. "Ogromne ceny"



Jak się mieszka w Warszawie? Dane pokazują czarno na białym
Brytyjski tygodnik przeanalizował średnie czynsze w 35 europejskich miastach. Opublikował listę lokalizacji, w których średnie wynagrodzenie nie pozwala na bezpieczny wynajem kawalerki. Wśród nich znalazła się Warszawa. Do stworzenia raportu został wykorzystany tzw. indeks Carrie Bradshaw. Nazwa pochodzi od bohaterki serialu "Seks w wielkim mieście", która jako singielka wynajmowała w Nowym Jorku całkiem przyjemne mieszkanie, utrzymując się przecież tylko z jednej pensji.


Indeks porównuje średnie zarobki w danym mieście z kosztem wynajmu mieszkania (zwykle kawalerki) i pokazuje, czy przeciętna pensja pozwala na komfortowe życie na własną rękę. Czynsz jest uznawany za przystępny, jeżeli nie przekracza 30 proc. miesięcznego dochodu. Wynik indeksu to stosunek średniej pensji do pensji potrzebnej, żeby czynsz mieścił się w tym limicie. Wynik poniżej 1 oznacza, iż nieruchomość jest nieosiągalna dla przeciętnego mieszkańca. Niestety, Warszawa znalazła się wyraźnie poniżej granicy dostępności. Nieciekawa sytuacja jest również w Londynie, Dublinie, Lizbonie, Pradze oraz Budapeszcie.





Warszawa (zdjęcie ilustracyjne)Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl


Najlepsze miasta do życia. Tam nie musisz martwić się o budżet
Analitycy bazowali na statystykach Eurostatu, z przeciętnymi wynagrodzeniami szacowanymi przez ERI Economic Research Institute. Przyjęli jedną zasadę: jeżeli koszt najmu pochłania większą część pensji, gospodarstwo domowe traci stabilność finansową i zdolność do oszczędzania. Badanie nie pozostawia złudzeń: warszawski singiel, który pracuje za średnią krajową, musiałby przeznaczać wyjątkowo dużą część wynagrodzenia na wynajem, co czyni samodzielne życie w mieście bardzo trudnym oraz finansowo ryzykownym. Głównym powodem tego zjawiska są wysokie czynsze w stosunku do lokalnej siły nabywczej oraz rosnące koszty życia. Przykładowo, w Londynie "indeks Carrie Bradshaw" wyniósł 0,68, co oznacza, iż przeciętny Londyńczyk musiałby wydawać ponad 40 proc. pensji na wynajem kawalerki. To zdecydowanie więcej niż wspomniane bezpieczne 30 proc.



Najgorsze miejsce w całym zestawieniu zajęło gruzińskie Tbilisi. Dla porównania, najkorzystniej wypadło niemieckie Bonn z wynikiem 1,33. Dobre wyniki osiągnęły też takie miasta jak Berno, Bruksela oraz Helsinki. Oferują singlom o wiele lepsze warunki bytowe niż Warszawa czy Londyn. "Wskaźnik Bradshaw" w tych lokalizacjach uplasował się wyraźnie powyżej jedynki, co oznacza, iż jedna pensja spokojnie wystarcza tam na opłacenie kawalerki, bez rujnowania domowego budżetu. Z kolei Berlin ma wynik ledwo powyżej 1, czyli minimalnie przekracza granicę, którą uznaje się za dostępną cenowo. Średni mieszkaniec jeszcze może więc pozwolić sobie na wynajem mieszkania, ale jest to bardzo napięty budżet, praktycznie na granicy komfortu.
Idź do oryginalnego materiału