Wakacje w Bari – nasze włoskie dolce vita

codojedzenia.pl 3 tygodni temu

Tegoroczny urlop rozpoczęliśmy od odwiedzenia rodziców w Polsce, a stamtąd polecieliśmy prosto do Bari. Dawno nie byłam we Włoszech i tym razem wybór padł właśnie na stolicę Apulii. Muszę przyznać, iż był to naprawdę świetny wybór!

Gorące włoskie lato

Wydawało mi się, iż skoro lecimy w połowie czerwca, temperatury będą jeszcze całkiem przyjemne. Nic bardziej mylnego! Było naprawdę gorąco. Na szczęście wynajęliśmy apartament dosłownie kilka kroków od morza, więc największe upały spędzaliśmy… siedząc w wodzie. I to przez wiele godzin.

Najlepiej wspominam skały obmywane falami. Delikatny wiatr sprawiał, iż można było tam naprawdę odpocząć. Co ciekawe, wystarczyło odejść dosłownie kilkanaście metrów od brzegu i od razu czuło się potężny żar lejący się z nieba.

Komunikacja w Bari

Bardzo spodobało nam się samo Bari. Z naszej miejscówki bez problemu dojeżdżaliśmy autobusem do przystanku przy Teatro Petruzzelli albo Bari Centrale.

Komunikacja miejska jest tutaj naprawdę tania. Bilet kosztuje zaledwie 1 euro i można go kupić bezpośrednio w autobusie, płacąc kartą. Jest jednak jeden haczyk – jedna karta pozwala kupić tylko jeden bilet. jeżeli podróżujecie we dwoje, każda osoba musi zapłacić swoją kartą.

Bari Centrale, czyli główny dworzec kolejowy, to charakterystyczny duży pomarańczowy budynek. Zaskoczyło mnie tylko jedno. Plac, z którego odjeżdżają autobusy, praktycznie nie ma ławek. A autobusy… cóż, potrafią jeździć dość nieregularnie. Stanie w 30-stopniowym upale i czekanie na autobus zdecydowanie nie należy do największych wakacyjnych atrakcji.

Via Sparano – ulica, którą można spacerować bez końca

Od dworca jest już dosłownie kilka minut do Via Sparano. To zdecydowanie jedna z najprzyjemniejszych ulic w Bari.

Już na jej początku znajdziecie mnóstwo kawiarni. Nam szczególnie spodobało się Jérôme Bakery. Świetna kawa, przepyszne lody i fantastyczne wypieki. Koniecznie spróbujcie tam serniczka, ale udajcie się na śniadanie.

Via Sparano prowadzi aż do Bari Vecchia i jest idealnym miejscem na długie spacery. Po drodze mijacie butiki takich marek jak Max Mara, Louis Vuitton, Prada i wiele innych. Przyznam szczerze, iż części z nich choćby wcześniej nie znałam.

Od głównej ulicy odchodzą dziesiątki klimatycznych uliczek pełnych restauracji, kawiarni, gelaterii i kolejnych butików. Można spacerować godzinami i wciąż odkrywać coś nowego.

Torebka, której nie planowałam kupić…

Całkiem przypadkiem trafiliśmy na butik The Bridge – włoskiej marki słynącej z pięknych skórzanych torebek.

Nowa torebka była na mojej liście zakupów, ale nie spodziewałam się, iż znajdę ją właśnie tutaj. Wystarczyło wejść do środka i… przepadłam.

Pizza, Aperol i włoskie smaki

Przed wejściem do starego miasta zatrzymaliśmy się na pizzę i Aperol Spritz. Przyznam się bez bicia – Aperola piłam praktycznie codziennie. W takie upały to idealny, lekki i orzeźwiający drink.

Na pizzę trafiliśmy do L’Antica Pizzeria da Michele przy Corso Vittorio Emanuele II. Nie pamiętam już, czy to bardziej restauracja czy pizzeria, ale jedno pamiętam doskonale, pizza była przepyszna! choćby Julia Roberts zajadała się pizzą właśnie w tym miejscu i, porównując na nasze miny po pierwszym kęsie, miała dokładnie taki sam wyraz zachwytu jak my.

Ja wybrałam pizzę z provolone, mortadelą i burratą, a mój mąż pizzę z pepperoni, która była dodatkowo efektownie flambirowana. Do tego świetnie przygotowany Aperol Spritz i nic więcej do szczęścia nie było potrzebne.

Po drugiej stronie ulicy znajdowała się również kawiarnia Martinucci Laboratory, do której wracaliśmy na lody i kawę mrożoną. Mimo iż uwielbiam klasyczne włoskie espresso, przy takich temperaturach zdecydowanie częściej wybierałam właśnie iced coffee.

Spróbowaliśmy tam również pysznej crostatina al pistacchio, czyli kruchej tartaletki z kremem pistacjowym, oraz słynnej delizii alla crema. To mięciutki biszkoptowy deser w kształcie kulki z dowolnym nadzieniem. My akurat spróbowaliśmy ten z waniliowym kremem.

Bari Vecchia – miejsce z wyjątkowym klimatem

Największe wrażenie zrobiło na mnie jednak Bari Vecchia. Wąskie kamienne uliczki, kolorowe okiennice, balkony pełne kwiatów i oczywiście pranie suszące się między budynkami. Wszystko wygląda bardzo autentycznie i ma niesamowity klimat.

To idealne miejsce, żeby usiąść na chwilę przy lampce wina, zjeść coś pysznego, wypić zimnego drinka albo po prostu zgubić się wśród urokliwych uliczek.Wieczorem stare kamienne mury przyjemnie oddają chłód, a spacer promenadą nad morzem to czysta przyjemność.

Dlaczego wybraliśmy właśnie tę lokalizację?

Nasz apartament znajdował się przy Lungomare Giovanni Di Cagno Abbrescia i właśnie bliskość morza była dla nas najważniejsza. Uwielbiamy kąpiele w morzu i wiedzieliśmy, iż będziemy spędzać tam większość dnia.

Warto jednak wiedzieć, iż choć Bari leży nad morzem, nie wszędzie można wygodnie wejść do wody. W wielu miejscach wybrzeże jest bardzo skaliste i strome. My wybraliśmy niewielką skalistą plażę. Było spokojnie, kameralnie, fale były idealne, a woda ciepła, ale nieprzegrzana. I właśnie za to najbardziej pokochaliśmy to miejsce.

Czy warto odwiedzić Bari?

Zdecydowanie tak! Bari zachwyciło nas swoim klimatem, pysznym jedzeniem, piękną starówką i bliskością morza. To miejsce, do którego naprawdę chciałabym jeszcze kiedyś wrócić. jeżeli szukacie miasta, w którym można połączyć zwiedzanie, świetną kuchnię i relaks nad morzem, Bari będzie doskonałym wyborem.

Wakacje w Bari? Z całego serca polecam!

Idź do oryginalnego materiału