Przeddzień ślubu zwykle kojarzy się z zapachem bukietów, śmiechem przyjaciółek i ostatnimi przygotowaniami przed uroczystością. U mnie zabrzmiał zupełnie inaczej: jak noc, w której próbowano mi udowodnić, iż szczęście można odebrać jednym cudzym ruchem. Leżałem bezsennie w moim dawnym pokoju w niewielkim Chełmie i słuchałem, jak zamiera ruch na ulicy pod oknem. Na końcu drogi […]