W PRL była w każdym domu. Maść za 5 złotych działa jak drogie serum
Zdjęcie: Starsza kobieta w białym szlafroku nakłada krem na dłonie przy oknie, obok lusterko i czarne etui.
Podczas gdy koncerny kosmetyczne prześcigają się w tworzeniu coraz droższych receptur, Polki przypomniały sobie o produkcie, który za kilka złotych można kupić w każdej aptece. Maść tranowa, niegdyś obowiązkowy element domowej apteczki w PRL-u, dziś staje się tajną bronią w walce ze zmarszczkami. Czy słusznie nazywana jest "domowym liftingiem"?



