W Polsce zwykło się mówić, iż dzieci trafiają do domów dziecka, a ja postanowiłam zabrać babcię z domu opieki.
Wszyscy sąsiedzi i przyjaciele patrzyli na mnie z dezaprobatą. Wskazywali palcami i szeptali: Te czasy są ciężkie, a ty przygarnęłaś taką osobę pod swój dach!. Ale ja byłam przekonana nie, ja wiedziałam iż robię to, co trzeba.
Kiedyś w naszym mieszkaniu w Lublinie mieszkałyśmy we czwórkę: ja, moje dwie córki i mama. Niestety, moja mama zmarła osiem miesięcy temu i zostałyśmy we trójkę. Przez ten czas zrozumiałyśmy z dziewczynkami, iż mamy jeszcze sporo sił i serca, by komuś pomóc.
Z czasów liceum miałam bliską przyjaciółkę, Natalię. Zamiast zakładać rodzinę czy robić karierę, w wieku trzydziestu lat po prostu zaczęła się staczać przez alkohol. Najbardziej bolało mnie to, iż przepijała emeryturę swojej matki, a kiedy przestała jej ją dawać, umieściła starszą panią w domu opieki, zabrała jej mieszkanie i nie oglądała się za siebie.
Tę starszą panią, panią Danutę, znałam całe życie ona mnie również. Co miesiąc ja z córkami odwiedzałyśmy ją, przynosząc domowe ciasta i pierogi. Moje dziewczynki od razu zareagowały bardzo entuzjastycznie, gdy zaproponowałam, iż zabierzemy naszą babcię do domu. Młodsza, czteroipółletnia Jagódka, aż pisnęła z radości: Będziemy mieć znowu babcię w domu!
Ale żadne słowa nie oddadzą tego, jak bardzo pani Danuta się ucieszyła! Płakała szlochając z wdzięczności tak długo, iż musiałam ją długo tulić, by się uspokoiła. Od blisko dwóch miesięcy znów wszyscy razem mieszkamy pod jednym dachem. Kochamy babcię Danutę, ona kocha nas.
Zadziwiające tylko, skąd u niej, mimo osiemdziesiątki na karku, tyle wigoru! Codziennie rano wstaje o szóstej i zaczynamy dzień zapachem gorących placków ziemniaczanych lub naleśników.







![Razem w świątecznym czasie. Spotkanie opłatkowe dla osób samotnych w Fałkowie [zdjęcia]](https://tkn24.pl/wp-content/uploads/2025/12/Spotkanie-oplatkowe-dla-osob-samotnych-w-Falkowie-4.jpg)
