Mieszkała u nas, w sąsiedniej wiosce Brzozówce, tuż przy rzece, pewna dziewczyna. Jagienka. Cicha, skromna, zupełnie nie rzucała się w oczy. Są tacy ludzie niby są, a jakby ich nie było. Oczy wiecznie spuszczone, warkoczyk jasny, cienki, popielato-blond, chustka stara na głowie. Pracowała na poczcie, listy segregowała, emerytury roznosiła. Nikt na Jagienkę nie zwracał uwagi. […]