W końcu Dubrownik

andrzej-aci.blogspot.com 17 godzin temu

Pierwszy raz pojechaliśmy na Chorwację w 2007. Jeszcze nasi synowie byli mali.

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Wracaliśmy potem nad dalmackie wybrzeże niemal co roku. Zaczęliśmy od Zadaru, ale byliśmy też w wielu innych pięknych miejscach. Tak się jednak złożyło, iż nigdy nie dotarliśmy aż do Dubrownika.

Dubrownik na wiele lat pozostał marzeniem. Ostatni raz dojechałem na Chorwację 11 lat temu.

I dziś po południu, już bez wielogodzinnej jazdy autem, wylądowaliśmy z Żoną w Dubrowniku.




Marzenia same się nie spełniają. Marzenia warto spełniać.



Pozdrowienia z przepięknego Dubrownika





Idź do oryginalnego materiału