W klasie pojawiła się nowa dziewczyna o imieniu Monika. Gdy tylko weszła, chłopcy zaczęli ją droczyć, ale niedługo przekonali się, iż nie jest łatwym celem. Sekretną bronią Moniki była niezachwiana pewność siebie w każdej sytuacji.

newskey24.com 5 godzin temu

Słuchaj, muszę Ci opowiedzieć o dziewczynie, która pojawiła się u nas w klasie. Miała na imię Malwina. Gdy tylko przekroczyła próg sali, chłopaki od razu zaczęli ją zaczepiać i gonić różnymi docinkami, ale gwałtownie się przekonali, iż nie będzie łatwą ofiarą. Malwina miała niesamowitą pewność siebie, nic jej nie ruszało.

W naszej klasie była też dziewczyna, Zuzanna, której chłopcy nie dawali spokoju wiecznie się z niej wyśmiewali, szczególnie z tego, iż była bardziej puszysta. Było mi jej strasznie żal, bo czasem tylko milczała i łzy cisnęły jej się do oczu, ale nigdy nie próbowała im odpłacić ani choćby podnieść głosu. I to tylko podsycało ich śmiechy. Najczęstsza ich zabawa to było wołanie za nią, iż Krowa biegnie! okropne, wiem.

To wszystko trwało prawie cały czas, aż do momentu, gdy pojawiła się ta Malwina. Była bardzo wysoka, z dwa razy wyższa od Zuzki. Chwilę po tym, jak się do nas dołączyła, też stała się celem głupich żartów. Ale, wiesz, w przeciwieństwie do Zuzki, wcześniej chodziła do innej szkoły, gdzie ją lubili i dzieci na osiedlu chętnie się z nią bawiły, więc nie przejmowała się tak bardzo tym, co mówili nowi koledzy.

Przełomowy moment przyszedł podczas obiadu w szkolnej stołówce. Jeden z chłopaków rzucił w nią bułką, żartując z jej wagi. Malwina była przez chwilę zaskoczona, ale tylko strzepnęła okruszki z dżinsów i w ogóle nie zareagowała na docinki. Później, na korytarzu, kolejny chłopak powiedział coś o jej sylwetce, a wtedy Malwina odpowiedziała mu bez zająknięcia: Serio, wasze życie jest tak nudne, iż musicie komentować tylko moje kształty? Nie mam nic przeciwko, patrzcie sobie, skoro to wam robi dzień! Strasznie mi się spodobała jej odwaga chłopakom przez chwilę odebrało mowę.

Na WF-ie mieliśmy skok przez kozła, Malwina podeszła i… kozioł pękł pod nią! Ale ona się nie poddała zrobiła świetny obrót i z gracją wylądowała na podłodze. Mimo iż wykazała się niesamowitą sprawnością, chłopcy dalej się z niej nabijali. Malwina wzięła sprawy w swoje ręce, podeszła do nich i rzuciła: Czemu się śmiejecie? Skoro was to tak bawi, to może spróbujecie mnie podnieść? No i podjęli wyzwanie zaczęli ją podnosić i śmiechu było jeszcze więcej.

Podczas ferii Malwina postanowiła się za siebie wziąć zaczęła ćwiczyć, lepiej się odżywiać, zmieniła fryzurę. Na serio, zadbała o siebie i wróciła do szkoły odmieniona jeszcze piękniejsza, zadbana i pełna energii.

Chłopcy byli po prostu w szoku, jak ją zobaczyli po przerwie. Nagle każdy chciał się z nią kumplować. Malwina tylko podeszła do jednego z tych, którzy ją wcześniej dokuczali, uśmiechnęła się szeroko i żartobliwie zapytała, czy nie potrzebuje pomocy w wymyślaniu nowych docinków, bo te stare już się znudziły.

Przez cały ten czas Malwina była niesamowicie pewna siebie nie pozwoliła, żeby cokolwiek ją złamało. Była prawdziwą inspiracją i jej postawa pozwoliła wszystkim zrozumieć, jak ważne jest, żeby trzymać się własnej wartości i nie dać się zgnębić.

Idź do oryginalnego materiału