„Zrezygnowałam z wielu rzeczy. Od miesięcy nie kupiłam sobie żadnego nowego ubrania, zrezygnowałam z wizyt u fryzjera, a zakupy spożywcze robiłam z kalkulatorem w ręku, polując na każdą możliwą promocję. choćby wózek dla Zosi kupiliśmy z drugiej ręki, bo Paweł przekonał mnie, iż nowy to zbędny luksus, na który nas teraz absolutnie nie stać”.