Uwaga. Może zniknąć prąd, woda, Internet i płatności kartą. Rząd mówi, jak przygotować na to dom

warszawawpigulce.pl 2 godzin temu

Najpierw gaśnie światło. Później problem może być znacznie większy. Rząd ostrzega, iż długotrwały brak prądu może oznaczać również utratę dostępu do wody, ogrzewania, internetu i telefonu, a choćby brak możliwości płacenia kartą. Blackout może potrwać kilka dni, dlatego w oficjalnym „Poradniku bezpieczeństwa” znalazła się konkretna instrukcja przygotowania domu. Część rzeczy warto mieć gotowych wcześniej.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Brak prądu przez kilkanaście minut zwykle oznacza niewielką niedogodność. Nie działa telewizor, gaśnie światło, przestaje pracować część urządzeń.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy awaria obejmuje większy obszar i trwa wiele godzin albo dni.

Rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” opisuje właśnie taki scenariusz.

I ostrzega, iż blackout nie musi oznaczać wyłącznie ciemności.

Prąd może zniknąć choćby na kilka dni

Rząd wskazuje, iż brak energii elektrycznej spowodowany katastrofą naturalną albo celowym działaniem może potrwać choćby kilka dni.

W takim przypadku konsekwencje mogą zacząć obejmować kolejne elementy codziennego życia.

Oficjalny poradnik wymienia możliwość utraty dostępu do:

wody,

ogrzewania,

internetu,

telefonu,

a także możliwości płacenia kartą.

To właśnie dlatego przygotowanie na dłuższą awarię wygląda zupełnie inaczej niż przygotowanie na zwykłą, krótką przerwę w dostawie energii.

Rząd zaleca zapasy na minimum trzy dni

Jedno z najważniejszych zaleceń jest bardzo konkretne.

Domowe zapasy powinny wystarczyć na minimum trzy dni.

Dotyczy to przede wszystkim wody oraz żywności, którą można zjeść bez skomplikowanego przygotowania.

Rząd wymienia m.in. konserwy, suchary i batony.

W przypadku wody podano dokładną minimalną ilość:

3 litry na jedną osobę dziennie.

To oznacza, iż na trzy dni potrzeba minimum:

jednej osobie – 9 litrów,

dwóm osobom – 18 litrów,

trzem osobom – 27 litrów,

czteroosobowej rodzinie – 36 litrów,

a sześciu osobom – aż 54 litry wody.

To minimum wynikające bezpośrednio z przeliczenia rządowego zalecenia.

Pieniądze masz na koncie? To może nie wystarczyć

To jeden z bardziej zaskakujących elementów oficjalnej instrukcji.

W przypadku długotrwałego braku prądu problemy mogą dotknąć również systemów płatniczych.

Dlatego na rządowej liście domowych zapasów znalazła się gotówka w różnych nominałach.

Rząd nie określa jednak, iż Polacy powinni trzymać w domu konkretną kwotę. Nie ma więc oficjalnego zalecenia, aby wypłacać z banku np. 500, 1000 czy kilka tysięcy złotych.

Chodzi o awaryjny zapas gotówki na sytuację, gdy terminale płatnicze lub inne elementy infrastruktury elektronicznej przestaną działać.

Telefon może być naładowany, ale i tak pojawi się problem

Rząd ostrzega również przed możliwością utraty dostępu do internetu i telefonu.

Dlatego zaleca przygotowanie alternatywnych środków łączności.

Wśród wymienionych rozwiązań znajdują się radio na baterie, krótkofalówki i CB radio.

Radio na baterie może mieć szczególne znaczenie, gdy internet i sieć komórkowa nie pozwalają na normalne odbieranie informacji.

Warto również wcześniej naładować powerbanki.

Rząd zaleca ponadto, aby podczas awarii włączyć w telefonie tryb oszczędzania energii.

Latarka zamiast telefonu

Telefon bardzo często zastępuje nam dziś latarkę. Przy długotrwałym blackoucie nie jest to jednak najlepszy sposób gospodarowania energią.

Oficjalny poradnik zaleca przygotowanie latarek wraz z zapasem baterii.

Wśród domowych zapasów wymieniono także radio na baterie lub korbkę, ładowarkę, powerbank, odpowiednie przewody i baterie oraz świece przeznaczone do użytku domowego.

Chodzi o to, aby energia zgromadzona w telefonie mogła służyć przede wszystkim do komunikacji i odbierania ważnych informacji.

Zimą pojawia się jeszcze jeden poważny problem

Brak prądu może oznaczać również problemy z ogrzewaniem.

Dlatego rząd zaleca przygotowanie alternatywnego źródła ciepła, które nie jest uzależnione od energii elektrycznej. W części poradnika dotyczącej blackoutu wymieniono przykładowo piecyk gazowy lub olejowy oraz kominek.

Oczywiście takie urządzenia mogą być wykorzystywane wyłącznie zgodnie z zasadami bezpieczeństwa, przeznaczeniem urządzenia i wymaganiami dotyczącymi wentylacji.

Podczas samej przerwy w dostawie prądu rząd zaleca również oszczędzanie ciepła i zebranie domowników w jednym pomieszczeniu.

Nie otwieraj bez potrzeby lodówki

To drobna czynność, która podczas dłuższej awarii może mieć znaczenie.

Rząd zaleca ograniczyć otwieranie lodówki i zamrażarki.

Dzięki temu urządzenia dłużej zachowają niską temperaturę mimo braku zasilania.

W przypadku kilkudniowego blackoutu żywność wymagająca chłodzenia może stać się jednym z pierwszych problemów gospodarstwa domowego.

Dlatego część zapasów powinna składać się z produktów, które można przechowywać bez lodówki i spożyć bez używania urządzeń elektrycznych.

Po wyłączeniu prądu odłącz urządzenia

Rządowa instrukcja obejmuje również zachowanie już podczas awarii.

Jednym z zaleceń jest odłączenie urządzeń elektrycznych od zasilania.

Warto więc wcześniej wiedzieć, gdzie w domu znajduje się główna rozdzielnica elektryczna.

Co więcej, w innym rozdziale „Poradnika bezpieczeństwa” rząd zaleca wyraźnie oznaczyć – na przykład kolorowymi taśmami – miejsca, w których można odciąć prąd, gaz i wodę, a następnie przećwiczyć z domownikami ich wyłączanie.

Bez internetu trzeba mieć plan również dla rodziny

Co stanie się, o ile domownicy będą w różnych częściach miasta, a telefony przestaną działać?

Rząd zaleca pomyśleć o tym wcześniej.

W ramach rodzinnego planu kryzysowego należy ustalić dane kontaktowe oraz miejsca i terminy spotkań – zarówno w okolicy, jak i poza miejscowością zamieszkania.

Poradnik wskazuje wprost, iż ma to znaczenie na wypadek rozdzielenia rodziny i braku łączności.

Plan powinien być regularnie aktualizowany i przećwiczony z domownikami.

Rząd: nie odkładaj przygotowań

„Poradnik bezpieczeństwa” powstał jako odpowiedź na różne rodzaje współczesnych zagrożeń.

Rząd wskazuje m.in. ekstremalne zjawiska pogodowe, które mogą powodować przerwy w dostawach prądu i utrudnienia w komunikowaniu się. Wymienia również cyberataki, zagrożenia hybrydowe, sabotaż i dywersję oraz sytuację bezpieczeństwa związaną z wojną za wschodnią granicą Polski.

Nie oznacza to jednak, iż publikacja instrukcji jest zapowiedzią konkretnego blackoutu.

To poradnik przygotowania na sytuacje kryzysowe, a nie komunikat, iż wielka awaria właśnie nadchodzi.

Jednocześnie rząd formułuje zalecenie bardzo jednoznacznie: przygotowania nie warto odkładać.

Co powinno być przygotowane w domu?

Najważniejsze zalecenia można sprowadzić do kilku podstawowych elementów.

Na minimum trzy dni powinny wystarczyć woda i żywność gotowa do spożycia. Do tego potrzebne mogą być leki przyjmowane na stałe i wyposażona apteczka.

Rząd zaleca również przygotowanie latarki, radia działającego bez sieci elektrycznej, zapasowych baterii, naładowanego telefonu i powerbanku, ciepłej odzieży, koców lub śpiworów, gotówki w różnych nominałach oraz alternatywnego źródła ogrzewania niezależnego od prądu.

Warto także wiedzieć, gdzie odcina się w domu wodę, gaz i energię elektryczną.

Blackout to nie tylko zgaszone światło

I właśnie to jest najważniejszym wnioskiem z rządowej instrukcji.

Długotrwała awaria zasilania może uruchomić cały łańcuch kolejnych problemów.

Prąd może przestać działać na kilka dni. Razem z nim można stracić dostęp do wody, ogrzewania, internetu, telefonu i płatności kartą.

Dlatego rząd zaleca przygotowanie gospodarstwa domowego jeszcze wtedy, kiedy wszystkie systemy działają normalnie.

Minimum trzydniowe zapasy, woda, gotówka, latarki, radio i powerbank mogą wydawać się zwykłymi przedmiotami.

W sytuacji, w której jednocześnie przestaje działać kilka podstawowych usług, ich znaczenie może jednak bardzo gwałtownie wzrosnąć.

Idź do oryginalnego materiału