Amerykańskie władze nakazały części personelu opuszczenie ambasady w Bejrucie - poinformował wysoki rangą urzędnik Departamentu Stanu. Decyzja ta wynika z rosnącego napięcia w regionie i groźby amerykańskich działań militarnych wobec Iranu. Amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie są uznawane za potencjalne cele odwetu ze strony Teheranu. Tymczasem sekretarz stanu Marco Rubio odroczył planowaną podróż do Izraela bez podania oficjalnej przyczyny.