Kraków pozostaje jednym z najchętniej odwiedzanych miast w Polsce — w 2025 roku przyjechało tu około 3 miliony turystów krajowych i 700 000 zagranicznych. W konsekwencji w ostatnich latach rośnie popularność krótkoterminowego wynajmu mieszkań i apartamentów, które można znaleźć na portalach typu Booking.com czy Airbnb. Właściciele takich lokali muszą jednak pamiętać o obowiązkowym wpisie do miejskiej ewidencji, ponieważ brak zgłoszenia może prowadzić do kontroli i konsekwencji prawnych. Jak wyglądają formalności z tym związane i jaka kara grozi za brak wpisu? O tym w naszym materiale.
Kraków dla turystów – ile jest obiektów noclegowych?
Na dzień 26 marca 2026 r. w miejskiej ewidencji figurowały 2 690 obiektów noclegowych, które łącznie oferują 37 049 miejsc do zakwaterowania. Dane te obejmują zarówno hotele i pensjonaty, jak i mniejsze ośrodki czy apartamenty wynajmowane krótkoterminowo. Warto przy tym podkreślić, iż liczba zgłoszonych lokali to wartość płynna — dokumenty wpływają do urzędu codziennie, ponieważ jedne lokale dopiero zaczynają działalność, a inne ją kończą i są wykreślane z ewidencji. Dodatkowo część obiektów funkcjonuje sezonowo, najczęściej w miesiącach letnich od czerwca do września, co również wpływa na dynamikę zmian.
Jak wpisać obiekt noclegowy do rejestru? Procedura nie jest skomplikowana
Ewidencję obiektów świadczących usługi hotelarskie, a także innych form zakwaterowania turystycznego prowadzi Prezydent Miasta Krakowa. Zgłoszenia do rejestru mogą składać zarówno przedsiębiorcy, jak i osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą — niekoniecznie muszą być właścicielami nieruchomości, jeżeli działalność prowadzona jest na podstawie umowy z właścicielem.
Aby obiekt mógł zostać wpisany do ewidencji, zgłaszający musi podać:
numer NIP,
oraz numer wpisu do CEIDG lub KRS, o ile prowadzi działalność gospodarczą lub jest zarejestrowany jako firma.
Kluczowy element zgłoszenia stanowi wniosek do Wydziału ds. Turystyki Urzędu Miasta wraz z opinią sanitarną wydaną przez adekwatnego miejscowo Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, która potwierdza, iż obiekt spełnia określone wymagania. Za zgłoszenie nie są pobierane żadne opłaty skarbowe.
W praktyce procedura jest więc formalnością, choć wymaga skompletowania dokumentów. W 2025 roku do Wydziału ds. Turystyki wpłynęło 561 wniosków o wpis do ewidencji, a w 2024 było ich 575. Do 26 marca 2026 r. odnotowano już 222 wnioski. Wnioski te różnią się skalą — niektórzy właściciele zgłaszają pojedyncze lokale, inni całe budynki z kilkunastoma mieszkaniami.
Władze miasta Krakowa mówią: „sprawdzam”. Czy właściciele obiektów noclegowych powinni się bać?
W przestrzeni medialnej pojawiły się ostatnio doniesienia, iż władze Krakowa zaczęły przyglądać się ofertom noclegów wystawianym w serwisach rezerwacyjnych, np. Booking.com, z uwagi na podejrzenia o świadczenie usług bez wymaganego wpisu do ewidencji.
Magistrat podkreśla jednak, iż takie działania są standardową praktyką:
„Na bieżąco monitorujemy strony internetowe, turystyczne serwisy rezerwacyjne. Oferty obiektów noclegowych są weryfikowane, czy zostały zgłoszone do ewidencji. W przypadku świadczenia usług poza ewidencją do przedsiębiorcy prowadzącego usługi hotelarskie w obiekcie wysyłane jest pismo z informacją o obowiązku wpisu do ewidencji” — wyjaśnia Dominika Jaźwiecka-Bujalska z biura prasowego krakowskiego magistratu.
Miasto nie publikuje szczegółowych statystyk dotyczących liczby wykrytych ofert bez wpisu, co wynika m.in. z faktu, iż wiele ogłoszeń pojawia się równocześnie na kilku platformach rezerwacyjnych. Urzędnicy sprawdzają więc różne serwisy, nie ograniczając się wyłącznie do jednego portalu.
Według informacji magistratu, większość przedsiębiorców, do których wysłano pisma z prośbą o uzupełnienie formalności, w konsekwencji składa odpowiednie zgłoszenie — co oznacza, iż działania te często prowadzą do uregulowania sytuacji, a nie sankcji.
Kara za brak wpisu do ewidencji obiektów noclegowych
Choć monitorowanie ofert i przypominanie o obowiązkach formalnych jest w Krakowie standardem, to aktualnie obowiązujące przepisy nie przyznają Prezydentowi Miasta Krakowa uprawnień do nakładania administracyjnych kar pieniężnych na tych, którzy prowadzą działalność bez wpisu w ewidencji.
W praktyce oznacza to, iż jeżeli właściciel uporczywie uchyla się od obowiązku zgłoszenia obiektu, urząd może przekazać sprawę odpowiednim służbom, np. Policji. W takich sytuacjach dalsze działania opierają się na Kodeksie wykroczeń, a sprawa może trafić do sądu.
To podejście sprawia, iż choć brak wpisu formalnie nie skutkuje od razu „mandatem od urzędu”, konsekwencje mogą pojawić się w toku postępowania prowadzonego przez organy ścigania lub sąd — co wiąże się z dodatkowymi kosztami.
Małgorzata Armada




