Mówili, iż ma twarz anioła, ale moralność kierowcy tira. Rozliczali z rozwodów – własnych i cudzych, których bywała przyczyną. Najpierw zachwycali się jej idealnie kobiecym ciałem, a potem, gdy przytyła, publicznie drwili z tych samych krągłości. Ale jej nie dało się złamać. Wciąż, 15 lat po śmierci, uchodzi za symbol siły i determinacji w walce. Zresztą nie tylko tej toczonej o siebie, bo Elizabeth Taylor pół swojego życia.
Poświęciła działalności aktywistycznej.