Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Klaudiusz Komor powiedział PAP, iż Ministerstwo Zdrowia wykonało pierwszy krok, żeby ograniczyć wykonywanie procedur medycyny estetycznej przez niemedyków. Dodał, iż komunikat resortu w tej sprawie jest dość jasno sformułowaną wytyczną.
Ministerstwo Zdrowia w opublikowanym w piątek (30 stycznia) komunikacie poinformowało, iż uprawnienia do wykonywania zabiegów medycyny estetyczno-naprawczej mają wyłącznie lekarze. Zaznaczyło, iż takich uprawnień nie mają pracownicy innych zawodów medycznych, kosmetolodzy, kosmetyczki, choćby po odbytych szkoleniach.
Wiceprezes NIL powiedział, iż komunikat MZ nie jest przepisem prawa, ale dość jasno sformułowaną wytyczną, kto może wykonywać zabiegi medycyny estetycznej. Zaznaczył, iż Ministerstwo Zdrowia po raz pierwszy w oficjalnym dokumencie jasno sformułowało to, o co zabiegał od lat samorząd lekarski i środowisko lekarzy dermatologów i medycyny estetycznej.
Zabiegi z zakresu medycyny estetycznej mogą być wykonywane wyłącznie przez lekarzy i lekarzy dentystów, gdyż mają charakter inwazyjny i realizowane są z naruszeniem ciągłości skóry
– podkreślił.
Przyznał, iż lepiej byłoby, aby procedury medycyny estetycznej, które może wykonywać wyłącznie lekarz, były wskazane w rozporządzeniu, jednak nie udało się tego osiągnąć przez kilka ostatnich lat.
Komunikat Ministerstwa Zdrowia uznajemy za pierwszy krok do ograniczenia wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej przez niemedyków
– zaznaczył.
Według niego pacjenci powoli zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, iż pewne procedury oferowane przez kosmetyczki i kosmetologów nie powinny być przez nich wykonywane. Jego zdaniem komunikat MZ będzie dodatkowym wskazaniem dla sądów, które rozstrzygają sprawy powikłań po zabiegach medycyny estetycznej wykonywanych przez osoby nieuprawnione.
Zauważył, iż z komunikatu MZ wynika ponadto, iż nie wolno lekarzom szkolić niemedyków z procedur medycznych, jakimi są zabiegi medycyny estetyczno-naprawczej.
Z komunikatu wynika, iż Ministerstwo Zdrowia planowałoby ograniczyć medycynę estetyczną tylko do wymienionych specjalizacji lekarskich i lekarzy, którzy zdobyli określoną umiejętność. Naszym zdaniem w w tej chwili obowiązującym prawie takiego ograniczenia nie ma i na ten moment procedury medycyny estetycznej może wykonywać każdy lekarz
– powiedział.
Tylko lekarze specjaliści
Resort zdrowia poinformował, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami uprawnienia do wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej mają wyłącznie lekarze specjaliści dermatologii i wenerologii oraz chirurgii plastycznej. MZ zaznaczyło, iż takie uprawnienia mają także inni lekarze i lekarze dentyści z prawem do wykonywania zawodu na czas nieokreślony, jeśli odbyli dodatkowe szkolenia i uzyskali certyfikaty z wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej.
Według MZ uprawnień do wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej nie mają pracownicy innych zawodów medycznych, kosmetolodzy, kosmetyczki i inne osoby, mimo iż mają certyfikaty odbytych szkoleń z zakresu jakiejkolwiek procedury medycyny estetycznej.
Szeroka lista zabiegów
W minimalnych standardach certyfikacji umiejętności lekarzy z medycyny estetyczno-naprawczej, opublikowanych przez Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego (CMKP), wymieniono m.in. zabiegi z użyciem toksyny botulinowej, kwasu hialuronowego, mezoterapię z użyciem kwasu hialuronowego, zabiegi z użyciem osocza bogatopłytkowego i fibryny. Lista obejmuje także m.in. lasery wysokoenergetyczne, ultradźwięki, krioterapię, plazmę, peelingi medyczne średniogłębokie i głębokie, procedury medyczne z użyciem nici medycznych, lipotransfer – przeszczepianie autologicznej tkanki tłuszczowej, lipolizę iniekcyjną.
MZ dodało, iż wymienione procedury przeznaczone do wykonywania wyłącznie przez lekarzy nie obejmują mezoterapii mikroigłowej i zabiegów wykonywanych na urządzeniach dopuszczonych do użytku przez inne osoby niż lekarze.
Prawnik: katalog procedur medycyny estetycznej zarezerwowanych dla lekarzy jest zbyt szeroki
Katalog procedur medycyny estetycznej zarezerwowanych dla lekarzy jest zbyt szeroki – uważa specjalista prawa medycznego i farmaceutycznego Oskar Luty. Prawnik zauważył, iż Ministerstwo Zdrowia włączyło do niego sprzęt używany przez kosmetologów, m.in. lampy LED.
Adwokat z Kancelarii Fairfield Oskar Luty podkreślił, iż komunikat MZ nazywa procedury medycyny estetyczno-naprawczej i wprost określa, które należą do monopolu lekarskiego. Według prawnika katalog ten jest jednak za szeroki, biorąc pod uwagę, jak monopol lekarzy określa ustawa.
Nie ma wątpliwości, iż niektóre procedury powinny być wykonywane wyłącznie przez lekarzy, zwłaszcza inwazyjne oraz wymagające wiedzy lekarskiej. Jednak resort zdrowia w komunikacie postawił trudną do obrony tezę, iż o tym, co przynależy do monopolu lekarskiego, decyduje zakres edukacji lekarzy. Takiego podejścia nie da się zaakceptować. Oznaczałoby, iż np. nikt poza lekarzem nie może resuscytować ani promować postaw prozdrowotnych, bo między innymi tego uczą się właśnie lekarze
– powiedział.
Według prawnika nie ma wątpliwości co do tego, iż wyłącznie lekarz powinien wykonywać m.in. iniekcje lekowe, podawanie osocza, zabiegi chirurgiczne. Dyskusyjne jego zdaniem jest natomiast zaliczenie do tej samej grupy procedur naświetlania światłem szerokopasmowym, lampami LED, czyli używania sprzętu rozpowszechnionego w praktyce kosmetologicznej. – Również złuszczanie naskórka, peelingi to zabiegi, które niekoniecznie musi wykonywać lekarz. Peeling jest wykonywany w warunkach domowych – zauważył.
Adwokat zaznaczył, iż komunikat MZ dotyczący medycyny estetycznej nie jest źródłem prawa.
Jest rozbudowanym poglądem resortu, którego do tej pory nie było. Pokazuje, jak ministerstwo postrzega kwestie rozgraniczenia zabiegów upiększających i medycyny estetycznej
– dodał.
Podkreślił, iż komunikat nie może przesądzać o kierunku działania sądów.
Sąd powszechny czy administracyjny nie może być związany takim komunikatem resortu zdrowia. Natomiast ministerstwo dało wyraźny sygnał, który nie może zostać pominięty w debacie jako istotne źródło pewnych poglądów prawnych – powiedział Luty. – o ile dojdzie do sprawy karnej lub cywilnej, to komunikat resortu zdrowia będzie analizowany przez sąd karny lub cywilny, może być uwzględniony jako element argumentacji
– dodał.
Według prawnika komunikat MZ nie jest też nakazem czy wytyczną dla inspekcji sanitarnej, która może się z nim nie zgodzić.
Luty zaznaczył, iż nie ma on też bezpośrednich konsekwencji dla podmiotów, które wykonują zabiegi upiększające czy medycyny estetycznej. Zaznaczył przy tym, iż osoby bez uprawnień lekarskich wykonujące zabiegi stricte medyczne mogą i powinny czuć się w tej chwili zagrożone, jeżeli stosują techniki i technologie zarezerwowane przez lekarzy.
Zdaniem Lutego docelowym rozwiązaniem, które uregulowałoby uprawnienia do wykonywania zabiegów i procedur medycyny estetycznej, powinna być ustawa. Zaznaczył, iż proces legislacyjny pozwala uwzględnić różne interesy i wypowiedzieć się szerokim grupom społecznym.
Polecamy

Rośnie liczba zachorowań na grypę. Jest znacznie gorzej niż w ubiegłym sezonie
Na początku lutego ponownie wzrósł wskaźnik zachorowalności na grypę. Wynosi w tej chwili blisko 400 przypadków na 100 tys. osób, czyli przekroczył...
Czytaj więcejDetails
Wirus HPV. Szpital Uniwersytecki zachęca do badań











