Ulice zamieniły się w rzeki. Woda porwała kobietę na oczach męża i dzieci

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: burza @pexels


Żywioł zamienił ulice w rwące rzeki, zalał domy i sparaliżował komunikację w popularnych miejscowościach turystycznych. W Katalonii doszło do tragedii. Około 35-letnia kobieta została porwana przez wezbraną wodę, kiedy wracała z mężem i dziećmi z meczu koszykówki. Po wielogodzinnych poszukiwaniach ratownicy odnaleźli jej ciało. Niestety, napływają informacje o kolejnych ofiarach.

Od soboty, 17 października 2026 roku, znaczna część Hiszpanii walczy ze skutkami ekstremalnych opadów deszczu. Za dramatyczną sytuację odpowiada układ atmosferyczny określany jako DANA Adam, który przyniósł gwałtowne burze, silny wiatr i niebezpieczne wezbrania rzek.

Najtrudniejsze warunki panują we Wspólnocie Walenckiej, Katalonii oraz na Balearach, w tym na Ibizie i Formenterze. W niektórych miejscach w ciągu kilkudziesięciu godzin spadło tyle deszczu, ile zwykle notuje się przez wiele miesięcy.

Służby ratunkowe nieustannie interweniują, pomagając osobom uwięzionym w zalanych samochodach i budynkach. Władze apelują do mieszkańców oraz turystów o unikanie podróży i bezwzględne przestrzeganie komunikatów bezpieczeństwa.

Tragedia pod Barceloną. Kobieta została porwana przez wodę na oczach najbliższych

Do jednego z najbardziej dramatycznych zdarzeń doszło w sobotę, 17 października, w miejscowości Cabrera de Mar, położonej około 30 kilometrów od Barcelony.

Około godziny 19.30 kobieta wracała wraz z mężem i dwojgiem dzieci z meczu koszykówki, który odbywał się w miejscowej hali sportowej.

W tym czasie w okolicy występowały intensywne opady deszczu. Niewielki ciek wodny, który zwykle nie stanowił większego zagrożenia, gwałtownie przybrał, zmieniając się w niebezpieczny, rwący strumień.

Kiedy rodzina próbowała przedostać się na drugą stronę, doszło do tragedii. Kobieta straciła równowagę i została porwana przez silny nurt.

Według doniesień medialnych jej mężowi udało się uratować córkę. Niestety, kobieta zniknęła w wezbranej wodzie.

Na miejsce skierowano liczne zastępy ratowników, strażaków oraz funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa.

Akcja poszukiwawcza trwała przez całą noc.

Ratownicy odnaleźli ciało kobiety. Żywioł porwał ją na odległość kilku kilometrów

W niedzielę, 18 października, około godziny 11.00 służby przekazały najgorszą wiadomość.

Ciało zaginionej kobiety odnaleziono w morzu, niedaleko falochronu portu Premià de Mar. Znajdowało się około sześciu kilometrów od miejsca, w którym porwała ją woda.

Zmarła miała około 35 lat i mieszkała w Malgrat de Mar.

W poszukiwaniach uczestniczyli między innymi strażacy z Katalonii, policjanci Mossos d'Esquadra, funkcjonariusze lokalnej policji oraz ratownicy morscy.

Władze Cabrera de Mar przekazały kondolencje rodzinie ofiary i podziękowały wszystkim osobom zaangażowanym w akcję.

Na poniedziałek, 19 października, zapowiedziano minutę ciszy przed siedzibą miejscowego urzędu.

Tragiczne wydarzenie pokazuje, jak ogromnym zagrożeniem mogą być nagłe wezbrania choćby niewielkich strumieni. Podczas intensywnych opadów poziom wody potrafi wzrosnąć w ciągu zaledwie kilku minut, uniemożliwiając bezpieczne przejście.

Kolejne ofiary powodzi w Hiszpanii. Sytuacja staje się coraz poważniejsza

Niestety, śmierć kobiety w Katalonii nie była jedyną tragedią podczas przejścia DANA Adam.

W niedzielę wieczorem służby ratunkowe odnalazły ciało kolejnej kobiety, która zaginęła podczas kąpieli w morzu w miejscowości Sagunto, w prowincji Walencja.

Kobieta weszła do wody w czasie obowiązywania ostrzeżeń przed niebezpiecznymi warunkami pogodowymi i wysokimi falami. Towarzyszący jej mężczyzna przeżył.

W poniedziałek, 19 października, napłynęły następne tragiczne informacje.

Hiszpańskie radio Cadena SER poinformowało po godzinie 13.00 o trzech ofiarach śmiertelnych w samej Wspólnocie Walenckiej. Wśród nich znalazła się 79-letnia kobieta, której ciało odnaleziono podczas działań ratunkowych w rejonie Olivy. Poinformowano również o kolejnej osobie zmarłej na terenie tamtejszego kempingu.

Łącznie z wcześniej potwierdzoną śmiercią kobiety w Katalonii oznacza to co najmniej cztery zgony odnotowane podczas tego epizodu pogodowego.

Bilans może się jeszcze zmieniać, ponieważ akcje ratunkowe przez cały czas trwają.

Ulewy sparaliżowały popularne kurorty. Ogromne problemy na Ibizie

Dramatyczna sytuacja panuje również na Balearach, które każdego roku odwiedzają miliony turystów.

Na Ibizie intensywne opady doprowadziły do zalania ulic, parkingów, budynków i części infrastruktury lotniska.

W internecie pojawiły się nagrania pokazujące wodę przedostającą się do terminalu lotniczego. Niektóre samoloty musiały zostać skierowane na inne lotniska, między innymi do Alicante i na Majorkę.

Zalane zostały także drogi dojazdowe, co dodatkowo utrudniło przemieszczanie się podróżnych.

Na Ibizie i Formenterze odnotowano liczne interwencje straży pożarnej związane z podtopieniami, przewróconymi drzewami i utrudnieniami komunikacyjnymi.

Według hiszpańskiej agencji EFE do niedzielnego wieczoru służby na Balearach zarejestrowały 113 zdarzeń związanych z ulewami.

Z powodu zagrożenia powodziowego zdecydowano również o zawieszeniu zajęć szkolnych na części wysp.

Nawet 700 litrów deszczu na metr kwadratowy. Skala opadów jest ogromna

Szczególnie trudna sytuacja występuje w prowincjach Walencja i Alicante.

W niektórych miejscowościach odnotowano opady przekraczające 600 litrów na metr kwadratowy w ciągu jednej doby. W poniedziałkowych doniesieniach pojawiły się również informacje o sumach opadów sięgających około 700 litrów na metr kwadratowy w czasie trwania całego epizodu.

Tak ogromna ilość wody sprawiła, iż lokalne rzeki i strumienie gwałtownie wezbrały, a część dróg stała się nieprzejezdna.

W miejscowościach Oliva, Gandia i Dénia woda zalewała ulice oraz niżej położone budynki. Ratownicy musieli docierać do niektórych mieszkańców łodziami i śmigłowcami.

Władze Wspólnoty Walenckiej ogłosiły ograniczenia dotyczące przemieszczania się w zagrożonych rejonach. Mieszkańców wzywano do pozostania w domach i unikania terenów, na których może dojść do nagłego wezbrania wody.

Do działań skierowano także hiszpańską Wojskową Jednostkę Ratowniczą UME, która wspiera lokalne służby w ewakuacjach i usuwaniu skutków żywiołu.

Hiszpańscy meteorolodzy ostrzegają. Zagrożenie jeszcze nie minęło

Według prognoz hiszpańskiej agencji meteorologicznej AEMET niebezpieczna pogoda utrzymuje się również w poniedziałek, 19 października.

Największe zagrożenie dotyczy obszarów położonych wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego oraz Balearów.

Meteorolodzy zwracają uwagę, iż choćby gdy intensywność opadów zacznie słabnąć, sytuacja przez cały czas może być niebezpieczna. Ziemia jest już silnie nasiąknięta wodą, a kolejne opady mogą prowadzić do dalszych podtopień i wezbrań.

Szczególne ryzyko występuje w pobliżu rzek, strumieni, podziemnych przejazdów i nisko położonych dróg.

Służby apelują, aby nie próbować przejeżdżać samochodem przez zalane odcinki ulic ani przekraczać wezbranych cieków wodnych pieszo.

Powodzie w Hiszpanii. Najbliższe godziny pozostają kluczowe

Tragedia w Cabrera de Mar pokazuje, iż gwałtowna powódź może doprowadzić do śmierci w ciągu zaledwie kilku chwil.

Jeszcze przed weekendem wiele miejscowości dotkniętych żywiołem funkcjonowało normalnie. Dziś ich mieszkańcy mierzą się z zalanymi domami, uszkodzoną infrastrukturą i trudnościami w codziennym życiu.

Dla rodzin ofiar najważniejsze pozostają jednak straty, których nie da się naprawić.

Hiszpańskie służby przez cały czas prowadzą działania ratownicze, a władze ostrzegają, iż sytuacja pogodowa może zmieniać się bardzo szybko.

Prognozy przewidują stopniową poprawę warunków od wtorku, 20 października, jednak w części regionów zagrożenie lokalnymi podtopieniami może utrzymywać się dłużej.

Zobacz, o czym jeszcze pisaliśmy w ostatnich dniach: Pokazano grób Joanny Kołaczkowskiej ponad rok po jej odejściu. Jeden szczegół szczególnie porusza

Idź do oryginalnego materiału