Uciekaj od niego: Mroczna tajemnica Radosława i zakazany pokój. Historia Liki, która nie posłuchała …

polregion.pl 5 godzin temu

Uciekaj od niego

Cześć, koleżanko! powiedziała Ola, siadając przy stoliku obok Wiesi. Dawno się nie widziałyśmy. Jak tam życie?

Hej, Olu odparła z dziwnym ociężałością Wiesia. Wszystko super.

To czemu nie patrzysz mi w oczy? Ola zmierzyła ją badawczo. Znowu Radek coś odwalił? Co tym razem?

Daj spokój, nie przesadzaj Wiesia przewróciła oczami, wyraźnie żałując, iż przyszła do tej kawiarni. U mnie dobrze, naprawdę. Z Radkiem mamy idealny związek. Jest świetny, serio. Dajmy już temu spokój.

Nie słuchając już, co zdezorientowana Ola chciała powiedzieć, Wiesia odsunęła talerzyk z niedojedzonym sernikiem i wyszła. Nie chciała nikogo słyszeć, naiwnie sądząc, iż inni jej po prostu zazdroszczą.

Radek był taki… Fajny. Przystojny, zaradny, troszczył się o nią. Tylko czasem miał trochę dziwne pomysły. Na przykład zabronił Wiesi farbować włosy na blond.

To był ich pierwszy poważny konflikt. Mało brakowało do rozstania! I to przez głupstwo!

Wtedy Wiesia poszła do fryzjera podciąć końcówki. Znajoma stylistka stwierdziła, iż blond to zdecydowanie jej kolor. Wiesia uległa pokusie. Do domu wróciła z platynowymi lokami.

Radek zbladł ze złości. Rzucił w jej stronę książką, którą przed chwilą spokojnie czytał na kanapie. Padło mnóstwo nieprzyjemnych słów i żądanie: natychmiast przefarbować się z powrotem. Dla blondynek nie ma miejsca w jego domu.

Wiesia, ledwo powstrzymując łzy, pobiegła do najbliższego salonu. Tam wszyscy ją odwodzili od decyzji rzeczywiście było jej pięknie w tym kolorze. ale kiedy rozkleiła się zupełnie, zrobiono, co trzeba.

Radek tylko kiwnął głową z zadowoleniem i nie powiedział już ani słowa. Za to rano wręczył jej drogi złoty bransoletka, jakby chciał zrekompensować całą sytuację.

Było jeszcze jedno Wiesia nie mogła zakładać niczego białego. Czerwony, niebieski, zielony Każdy, byle nie biały. Raz zażartowała z Radka, pytając, jaki kolor będzie miała jej suknia ślubna. Spojrzał na nią tak dziwnie, iż natychmiast straciła ochotę na dalsze pytania.

Uciekaj od niego prosiła Ola. Nie oglądaj się! Dziś nie możesz nosić białego, a jutro? Nie będziesz mogła wychodzić na ulicę? Nieważne, jak dobry by się wydawał. Znajdź sobie kogoś normalniejszego.

Każdy ma swoje dziwactwa wzruszyła ramionami Wiesia. U nas wszystko poważnie. choćby zdecydowaliśmy się na dziecko. Radek marzy o córce. choćby imię wymyślił Celinka. A Ty mi mówisz uciekaj.

****************************************

Niepotrzebnie Wiesia nie posłuchała przyjaciółki. Ola miała rację co do dziwactw Radka, a niedługo Wiesia miała się o tym przekonać.

W domu była jedna dziwna komnata, do której nie miała wstępu. Była zawsze zamknięta na klucz. Pewnego dnia Wiesia zapytała:

Ty przypadkiem nie jesteś krewnym Sinobrodego?

Nie przejmuj się uśmiechnął się Radek tajemniczo nie trzymam tam ciał poprzednich żon.

Tym zakończyła się rozmowa o sekretnej komnacie. Aż pewnego dnia, przez przypadek, rzuciła tam okiem. Wracała z zajęć, ostatnie wykłady odwołano, bo profesor był na delegacji. Wiedziała, iż Radek jest w domu, ale nie mogła go znaleźć. Przechodząc obok zakazanej komnaty, usłyszała jakiś szept. Weszła cicho, lekko uchyliła drzwi i zobaczyła coś, co śniło się jej potem przez tygodnie.

Na ścianie wisiał portret młodej kobiety. Przed obrazem klęczał Radek.

Dziewczyna z obrazu uśmiechała się szeroko i wyciągała dłonie jakby do kogoś. Była łudząco podobna do Wiesi różniły je tylko włosy. Nieznajoma była blondynką.

Jeszcze trochę, Celinko, już niedługo, będziemy razem szeptał Radek. Wiesia poczuła przypływ żalu i już chciała wejść i zrobić awanturę, kiedy usłyszała kolejne słowa.

Urodzi mi dziewczynkę, na pewno urodzi. Wtedy twoja dusza będzie mogła wejść w jej ciało. I będziesz znów ze mną. Zawsze. Będę o ciebie dbał, a jak urośniesz, znowu będziemy się kochać.

„Wariat!” przeleciało przez myśli Wiesi i rzuciła się do ucieczki. Ola miała rację, niestety! Tylko jak uciec od szaleńca? A najgorsze, iż naprawdę była w ciąży. Ale to jeszcze wczesny etap, nic nie było pewne.

Rodzice daleko, z bliskich tylko Ola. Więc poszła właśnie do niej.

choćby nie myślałam, iż Radek może być takim człowiekiem szeptała zszokowana Wiesia, zaciskając pięści. Gdybym nie widziała na własne oczy

Spokojnie Ola podała jej szklankę wody, którą wypiła posłusznie. Musisz zdecydować. Zostajesz z nim?

Nigdy! Wiesia pokręciła głową. Boję się o siebie i dziecko. Skrzywiła się. Teraz już wiem, czemu nie mogłam być blondynką i ubierać białych rzeczy. Byłam za bardzo do niej podobna.

Dobrze, iż to wyszło przed ślubem przyznała rzeczowo Ola. O dziecku mu jeszcze nie mówiłaś?

Chciałam zrobić niespodziankę

I bardzo dobrze. Powiedz, iż kogoś znalazłaś i wyjeżdżasz z nim. Najlepiej wróć do domu, przenieś się na uniwersytet u siebie, dokończ studia. Najważniejsze daleko od niego.

Tak zrobię.

*****************************************

Ostatnie pół roku dla Wiesi było pełne koszmarów. Raczej psychicznie niż fizycznie. Przeprowadzka, tłumaczenia się rodzicom Studia zawiesiła przez ciążę nie była w stanie usunąć, dzieciątko przecież niczemu nie winne. A była to dziewczynka, jak wymarzył sobie Radek.

Mężczyzna na przekór ich obawom puścił byłą narzeczoną wolno. Napomknął tylko, by nie była zbyt rozmowna. choćby nie zapytał, gdzie wyjeżdża jakby naprawdę już mu nie zależało.

Wiesia czasem zastanawiała się, czy nie popełniła błędu, odchodząc od Radka i zabierając ze sobą tajemnicę o dziecku. Tej nocy, gdy mała Gela już spała, stała w oknie bez ruchu.

Rozległ się dzwonek do drzwi. Kurier zamówiony obiad. Gotować Wiesia wciąż się nie nauczyła. Po szybkim posiłku usiadła z książkami, naprawdę chciała wrócić na studia.

Litery się rozmazywały, w głowie wirowało… Wiesia sięgnęła po telefon, by wezwać pogotowie, ale jej ręce odmówiły posłuszeństwa. Nie mogła się poruszyć. Tuż przed utratą świadomości zobaczyła Radka, jak delikatnie tuli nowo narodzoną córeczkę.

****************************************

Obudziła się w szpitalu. Mama akurat wpadła ją odwiedzić w ostatniej chwili.

Policja próbowała znaleźć dziecko na próżno. Radek, który zabrał Gelę, zniknął bez śladu.

Dopiero po kilku latach złamana kobieta dostała pamiątkę fotografię, na której Radek obejmuje piękną, jasnowłosą dziewczynkę.

Idź do oryginalnego materiału