Uciekaj od niego
Cześć, przyjaciółko! Natalia usiadła na krześle obok Kingi. Dawno się nie widziałyśmy. Co u ciebie?
Cześć, Natalko odpowiedziała Kinga trochę ospale. Wszystko w porządku.
To czemu unikasz mojego wzroku? Natalia spojrzała uważnie na przyjaciółkę. Znowu coś się wydarzyło z Radkiem? Czym ci tym razem podpadł?
Nie przesadzaj Kinga przewróciła oczami, żałując już, iż przyszła do tej kawiarni. U mnie naprawdę wszystko dobrze. Z Radkiem też. Mamy idealny związek. On jest naprawdę dobry. Zakończmy ten temat.
Nie czekając na odpowiedź i nie słuchając, co zdenerwowana Natalia chciała jeszcze powiedzieć, Kinga wstała i wyszła, zostawiając niedojedzony kawałek sernika. Nie chciała nikogo słuchać naiwnie wierząc, iż inni po prostu jej zazdroszczą.
Radek był taki Fajny. Przystojny, dobrze sytuowany, troskliwy. Czasem miał tylko dziwne wymagania. Na przykład zabronił Kindze farbować włosy na jasny kolor.
To był pierwszy raz, gdy mocno się pokłócili. O mało się nie rozstali! A to przez taką błahostkę
Kinga poszła wtedy do fryzjera, żeby tylko odświeżyć fryzurę. Znajoma stylistka sugerowała jej, iż powinna być blondynką. Nie wytrzymała i się przefarbowała. Wróciła do domu z platynowymi lokami.
Radek zbladł z wściekłości. Rzucił w Kingę książką, którą przed chwilą czytał na kanapie. Wygarnął jej ostro i zażądał, żeby natychmiast się przefarbowała. Bo u niego w domu blondynek nie ma.
Kinga, łykając łzy, pobiegła do najbliższego salonu fryzjerskiego. Tam początkowo ją odwodzili, bo świetnie wyglądała w tym kolorze, ale gdy się rozpłakała zrobili, co chciała.
Radek tylko pokiwał głową, nic nie komentując. Rano wręczył jej drogi bransoletkę jako rekompensatę.
I jeszcze nie mogła nosić białych ubrań. Czerwone, niebieskie, zielone jakiekolwiek, tylko nie białe. Zapytała go kiedyś żartem, jaki kolor będzie miała jej suknia ślubna spojrzał na nią tak dziwnie, iż cofnęła się z pytaniami.
Uciekaj od niego namawiała wtedy Natalia. Serio, uciekaj póki możesz. Dziś nie możesz białego założyć, a jutro? Na ulicę wyjść? Nieważne, jak porządny ci się wydaje, powinnaś znaleźć sobie kogoś normalniejszego.
Każdy ma jakieś dziwactwa wzruszała ramionami Kinga. Między nami jest poważnie. choćby zdecydowaliśmy się na dziecko. Radek bardzo chce mieć córeczkę. Wymyślił choćby imię Gienia. I ty mi mówisz: uciekaj
***
Szkoda, iż nie posłuchała rady przyjaciółki. Natalia miała rację, zwracając uwagę na jego dziwne zachowania. niedługo Kinga miała się o tym przekonać na własnej skórze.
W domu była jedna zamknięta na klucz komnata, do której Kinga nie miała dostępu. Zapytała kiedyś:
Nie jesteś przypadkiem krewnym Sinobrodego?
Nie bój się Radek uśmiechnął się dziwnie. Nie trzymam tam zwłok moich byłych żon.
I na tym temat tajemniczego pokoju się zakończył. Póki przypadkiem Kinga nie zobaczyła, co było w środku. Tego dnia wróciła wcześniej z uczelni wykładowca odwołał ostatnie zajęcia. Wiedziała, iż Radek jest w domu, ale nigdzie nie mogła go znaleźć. Przechodząc obok zamkniętych drzwi, usłyszała jakieś ciche głosy. Ostrożnie uchyliła drzwi. To, co zobaczyła, zszokowało ją do głębi.
Portret dziewczyny na całą ścianę. Radek klęczący przed obrazem. Dziewczyna na portrecie uśmiechała się i wyciągała ręce do kogoś niewidocznego. Była bardzo podobna do Kingi mogłyby być siostrami, różniły się tylko kolorem włosów. Nieznajoma była blondynką.
Jeszcze chwilę wytrzymaj, Gienia. Już niedługo będziemy razem powtarzał Radek. Kingę ogarnął smutek i już chciała wejść do pokoju, odpyskować mu wszystko, ale zatrzymały ją kolejne słowa Radka.
Ona na pewno mi urodzi córkę. I wtedy twoja dusza, Gieniu, wejdzie w jej ciało. Będziemy razem. Na zawsze. Zaopiekuję się tobą, a kiedy dorośniesz, znów będziemy się kochać.
Wariat! przemknęło przez głowę Kindze i w panice rzuciła się do ucieczki. Natalia miała rację, jak bardzo! Tylko co robić? Jak uciec przed wariatem? Najgorsze było to, iż Kinga rzeczywiście była w ciąży. Ale to był dopiero początek, nie miała pewności, czy się uda.
Rodzice daleko, z bliskich tylko Natalia. To do niej Kinga od razu się udała.
W życiu bym nie pomyślała, iż Radek może być taki szeptała roztrzęsiona, zaciskając nerwowo dłonie. Gdybym tego nie widziała na własne oczy, nie uwierzyłabym nigdy!
Spokojnie Natalia podała jej szklankę wody, którą Kinga wypiła bez słowa. Musisz podjąć decyzję. Zostajesz z nim?
Nigdy w życiu! pokręciła głową Kinga. Przecież on jest chory psychicznie! Boję się o siebie i dziecko. Próbowała się uśmiechnąć. Teraz już wiem, czemu nie mogłam się farbować ani nosić białego. Wtedy stawałam się do tamtej z portretu zbyt podobna.
Dobrze, iż to odkryłaś, nim zdążyliście się pobrać stwierdziła rzeczowo Natalia. Powiedziałaś mu już o dziecku?
Chciałam zrobić niespodziankę
I niech tak zostanie. Powiedz mu, iż kogoś poznałaś i wyjeżdżasz z nim. Natalia westchnęła ciężko. Najlepiej wróć do domu. Przepiszesz się na jakieś studia tutaj, dokończysz edukację. Najważniejsze, żeby być od niego jak najdalej.
Masz rację. Tak zrobię.
***
Ostatnie pół roku było dla Kingi wyjątkowo trudne. Nie tyle fizycznie, ile psychicznie. Przeprowadzka, rozmowa z rodzicami Przez ciążę musiała rzucić studia na aborcję się nie zdecydowała, bo dziecko niczemu nie winne. Córka zgodnie z marzeniem Radka przyszła na świat. Kinga dała jej na imię Gienia.
Radek, wbrew jej obawom, puścił ją wolno bez większego problemu. Wspomniał tylko, żeby lepiej nie rozpowiadała za dużo. Nie zapytał nawet, dokąd się przeprowadza, jakby naprawdę mu nie zależało.
Czasem Kinga zastanawiała się, czy nie popełniła błędu, zostawiając Radka i nic nie mówiąc o dziecku. Tego wieczoru, gdy mała Gienia już spała, stała przy oknie pogrążona w myślach.
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Otworzyła kurierowi z zamówionym jedzeniem gotować się nigdy nie nauczyła. Po szybkim posiłku zabrała się za podręczniki, bo chciała wrócić na studia.
Litery rozmazywały się, kręciło jej się w głowie Wyciągnęła rękę po telefon, żeby zadzwonić po pogotowie, ale nie mogła się ruszyć. W ostatnim przebłysku świadomości zobaczyła Radka, delikatnie tulącego nowo narodzoną Gienię.
***
Kinga ocknęła się w szpitalu. Mama wpadła do niej w samą porę.
Policja szukała dziecka, jednak wszystko na nic. Radek zniknął z dziewczynką bez śladu.
Dopiero po dwóch latach od zrozpaczonej matki dotarła zagraniczna pocztówka. Na zdjęciu: Radek obejmuje śliczną, jasnowłosą dziewczynkę.
***
Nie każdemu, kogo kochamy, wolno ufać ślepo. Lepiej usłyszeć niewygodną prawdę od przyjaciela, niż ignorować własne bezpieczeństwo. Czasem musimy odejść, choć serce krzyczy inaczej to jedyna droga, aby ocalić siebie i tych, których naprawdę kochamy.








