Stacja Rosenthaler_Platz berlińskiego U-bahnu (metra), otwarta w kwietniu 1930 roku, wyróżnia się kolorem ścian. Są one jaskrawo żółte.
Cofnijmy się do roku 1898, kiedy to został odkryty rad. Przez następne 40 lat ten pierwiastek był wykorzystywany w celach medycznych, a także do produkcji farb luminescencyjnych (co z medycznego punktu widzenia było dużym błędem). Rad wydobywano z rudy uranowej, w proporcji około 1/7 do 1/3 grama radu z tony rudy. Z resztą rudy nie było co zrobić, bo do drugiej wojny światowej nie było zapotrzebowania na uran. Ale ponieważ na pewnym etapie przeróbki rudy nabiera ona jaskrawego żółtego koloru, więc ktoś wpadł na pomysł, by stosować ją jako barwnik.
Te żółte kafelki którymi jest wyłożona stacja Rosenthaler_Platz pokryte są glazurą uranową (Uranglasur). Glazura ta zawiera śladowe ilości radioaktywnych izotopów. Naprawdę śladowe: promieniowanie jonizujące wynosi od 0,2 do 1,5 μSv/h podczas pobytu na stacji. Ponieważ mikrosiwerty (μSv) są dla ogromnej większości publiczności raczej nieznanymi jednostkami dawki promieniowania jonizującego, waro wiedzieć, iż podczas typowego prześwietlenia klatki piersiowej otrzymuje się dawkę rzędu 100 μSv. Czyli trzeba by spędzić na stacji około czterech dni non-stop, by dostać taką samą dawkę promieniowania jak podczas rutynowego badania lekarskiego.
Na zakończenie ciekawostka o powojennych losach tej stacji. Od 13 sierpnia 1961 do 22 grudnia 1989 była to jedna z tzw. „stacji-widm” (Geisterbahnhöfe). Po wzniesieniu muru berlińskiego stacje położone we wschodnim Berlinie na liniach U-bahnu i S-bahnu łączących północne i południowe dzielnice Berlina zachodniego były niedostępne dla pasażerów – pociągi przejeżdżały bez zatrzymania, pod nadzorem wschodnioniemieckiej straży granicznej.
Uwaga redakcyjna: początkowo zamierzałem zatytułować ten post „U-bahn i U-ran”, ale w końcu uznałem, iż byłby to jeden clickbait za daleko. 😁







