„Tylko tak znaczy tak”. Europa zmienia definicję przemocy seksualnej

seksdylematy.blog 2 godzin temu

Przez dziesięciolecia wiele kobiet słyszało bardzo podobne pytania po doświadczeniu przemocy seksualnej.

„Dlaczego nie uciekłaś?”
„Dlaczego nie krzyczałaś?”
„Czy na pewno powiedziałaś nie?”
„Czy się broniłaś?”

Jakby odpowiedzialność za gwałt częściowo spoczywała na ofierze.

Jakby kobieta musiała najpierw udowodnić światu, iż cierpiała „wystarczająco mocno”, by zasłużyć na ochronę prawa.

I właśnie dlatego Europa zaczyna dziś przechodzić jedną z największych zmian w myśleniu o przemocy seksualnej od dziesięcioleci.


„Only yes means yes”

Szwecja, Hiszpania, Dania i kolejne kraje europejskie zaczęły reformować swoje kodeksy karne w oparciu o nową zasadę:

seks bez świadomej zgody jest gwałtem.

Nie trzeba już udowadniać użycia przemocy fizycznej.
Nie trzeba pokazywać siniaków.
Nie trzeba tłumaczyć, dlaczego ciało zamarło ze strachu zamiast walczyć.

Bo psychologia od dawna mówi jasno:
człowiek w sytuacji zagrożenia nie zawsze krzyczy.

Czasami zamiera.

I właśnie ten mechanizm przez lata był kompletnie ignorowany przez wiele systemów prawnych.


Kobiety przez dekady musiały „udowadniać” traumę

To być może jedna z najbardziej brutalnych rzeczy w historii prawa dotyczącego przemocy seksualnej.

Ofiara często była analizowana bardziej niż sprawca.

Jak była ubrana.
Ile wypiła.
Czy flirtowała.
Czy wcześniej miała kontakty seksualne.
Czy wystarczająco stanowczo powiedziała „nie”.

Nowe przepisy próbują odwrócić tę logikę.

Pytanie nie brzmi już:
„Czy kobieta wystarczająco mocno się broniła?”

Ale:
„Czy druga osoba miała świadomą zgodę?”

To ogromna zmiana kulturowa.

Nie tylko prawna.


Emancypacja to również bezpieczeństwo

Bardzo często, gdy ludzie słyszą słowo „emancypacja”, myślą wyłącznie o karierze kobiet.

O biznesie.
Polityce.
Pieniądzach.

Tymczasem podstawą wolności jest bezpieczeństwo.

Możliwość spokojnego powrotu do domu.
Możliwość powiedzenia „nie”.
Możliwość życia bez strachu przed upokorzeniem lub przemocą.

I być może właśnie dlatego temat zgody seksualnej stał się tak istotny dla współczesnej Europy.

Bo społeczeństwo zaczyna rozumieć, iż brak przemocy to za mało.

Potrzebna jest również obecność świadomej zgody.


Przemoc przeniosła się również do internetu

Ale współczesna przemoc wobec kobiet coraz częściej nie dzieje się już wyłącznie na ulicy czy w domu.

Dzieje się w telefonie.

W mediach społecznościowych.
Na komunikatorach.
Na forach.
W sztucznej inteligencji.

Parlament Europejski coraz intensywniej pracuje nad przepisami dotyczącymi:

  • revenge porn,
  • publikowania intymnych zdjęć bez zgody,
  • cyberstalkingu,
  • nękania kobiet online,
  • oraz fałszywych materiałów erotycznych tworzonych przez AI.

Jeszcze kilka lat temu wiele kobiet słyszało:
„Po prostu wyłącz internet.”

Dziś Europa zaczyna traktować przemoc cyfrową jako realną formę przemocy psychicznej.

I słusznie.

Bo trauma wywołana publicznym upokorzeniem w sieci potrafi zniszczyć człowiekowi życie równie skutecznie jak przemoc offline.


Najbardziej przerażające jest to, jak młode są ofiary

Cyberprzemoc coraz częściej dotyka nastolatek i bardzo młodych kobiet.

Wystarczy jedno zdjęcie.
Jedna zemsta po rozstaniu.
Jeden screenshot.
Jedna plotka.

Internet nigdy nie zapomina.

A psychika młodego człowieka często nie jest gotowa na publiczne upokorzenie na skalę całego internetu.


Czy świat staje się zbyt „wrażliwy”?

Niektórzy twierdzą dziś, iż współczesne społeczeństwo „przesadza”.

Że dawniej ludzie byli „twardsi”.

Ale być może prawda wygląda inaczej.

Być może przez bardzo długi czas cierpienie kobiet po prostu było normalizowane.

Ignorowane.
Wyśmiewane.
Bagatelizowane.

I dopiero teraz zaczynamy rozumieć, iż godność człowieka nie zaczyna się od siły fizycznej.

Zaczyna się od prawa do własnych granic.


Europa nie jest idealna

Przemoc wobec kobiet przez cały czas istnieje.
Statystyki przez cały czas są dramatyczne.
Wiele spraw nigdy nie trafia na policję.

Ale mimo wszystko dzieje się coś ważnego.

Zmienia się sposób myślenia.

Powoli.
Niedoskonale.
Czasem chaotycznie.

Ale jednak.

I być może właśnie to jest najważniejszą formą emancypacji XXI wieku:

nie tylko prawo kobiet do pracy i sukcesu.

Ale również prawo kobiet do bezpieczeństwa.

Wilczyca

Idź do oryginalnego materiału