Tydzień nad Bałtykiem za prawie 10 tys. zł. Wakacyjne ceny znów rosną

300gospodarka.pl 2 godzin temu

Przeciętne gospodarstwo domowe planuje przeznaczyć na tegoroczne wakacje 5105 zł – wynika z raportu „Wakacyjny Portfel Polaków 2026” Związku Banków Polskich. To o ponad 700 zł więcej niż rok wcześniej, czyli wzrost o 16 proc. Statystyczny Polak chce wydać na urlop średnio 2042 zł, ale większość badanych nie zamierza finansować wyjazdu kredytem ani pożyczką.


Wakacje stają się coraz większą pozycją w domowym budżecie. Średnia deklarowana kwota wydatków na jedną osobę wzrosła o 281 zł w porównaniu z poprzednim rokiem.


Rosną też plany dotyczące wyjazdów zagranicznych. W tym roku deklaruje je 26 proc. badanych, czyli o 3 pkt proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie wypoczynek w kraju planuje 53 proc. respondentów – to najniższy wynik od początku prowadzenia badania.

Zadłużenie na odpoczynek? Polacy podziękują


Wyższe ceny nie sprawiają, iż Polacy masowo sięgają po zewnętrzne finansowanie urlopu. 4 na 5 respondentów deklaruje, iż nie planuje korzystać z kredytu ani pożyczki na organizację wakacji. Kredyt lub pożyczka na wakacje to zobowiązanie konsumpcyjne, czyli dług zaciągany nie na inwestycję, ale na bieżący wydatek. W tym przypadku chodzi o koszt wypoczynku, który trzeba później spłacić razem z odsetkami albo innymi opłatami.


Dane ZBP pokazują więc dwie rzeczy naraz. Polacy zakładają większe wydatki na lato, ale w większości chcą zmieścić je w pieniądzach, które już mają.

Kraj traci, zagranica zyskuje


Najwięcej osób przez cały czas wybiera wypoczynek w Polsce, ale zainteresowanie takim wyjazdem spada. W 2026 roku urlop w kraju planuje 53 proc. badanych. Rok wcześniej było to 57 proc., a w 2022 roku odsetek przekraczał 60 proc.


Obecnie więcej respondentów patrzy za granicę: wyjazd poza Polskę deklaruje ponad jedna czwarta badanych.


Ten zwrot może zaskakiwać, bo raport wskazuje na aktualne konflikty geopolityczne jako tło decyzji urlopowych. Mimo to część Polaków wybiera kierunki zagraniczne, często w formule, w której większą część kosztów da się policzyć już przy rezerwacji.

Mazury przez cały czas mogą być tańsze, ale nocleg robi różnicę


Raport pokazuje, jak wakacyjny budżet wygląda przy konkretnych modelach wypoczynku. Jedną z tańszych opcji jest tygodniowy wyjazd samochodem na Mazury.


W przypadku rodziny 2+2 ogromne znaczenie ma wybór noclegu. Tydzień na polu namiotowym kosztuje średnio 1155 zł, a domek letniskowy lub agroturystyka to już wydatek rzędu ponad 3400 zł.


Do tego dochodzi dojazd. Na przykładowej trasie Kielce-Giżycko-Kielce koszt wynosi około 425 zł. Osobną pozycją jest jedzenie. Przykładowy rodzinny obiad na Mazurach kosztuje około 268 zł. jeżeli rodzina codziennie je poza miejscem zakwaterowania, rachunek za cały wyjazd gwałtownie rośnie.

Za wakacje nad polskim morzem trzeba słono zapłacić


Wyraźnie drożej wypada tygodniowy pobyt nad morzem. W analizowanym wariancie rodzina 2+2 zapłaci za wynajem apartamentu w Gdańsku średnio 5114 zł. To około 433 zł więcej niż w 2025 roku.


A do ceny noclegu trzeba doliczyć transport. Przejazd pociągiem z Krakowa do Gdańska i z powrotem kosztuje od 588 do 1468 zł, w zależności od wariantu połączenia.


Droższe jest także wyżywienie. Wakacyjny zestaw obiadowy dla rodziny 2+2 kosztuje w tej chwili 322 zł, czyli około 18 zł więcej niż rok wcześniej.


Przy takim układzie tygodniowy wyjazd nad Bałtyk może kosztować prawie 10 tys. zł. To poziom, który dla wielu rodzin wymaga wcześniejszego planowania i rezerw finansowych.

All inclusive daje przewidywalność, ale kosztuje więcej


Ponad jedna czwarta Polaków wybiera wakacje zagraniczne. Część z nich decyduje się na all inclusive, czyli pakiet obejmujący zwykle przelot, transfer, nocleg, wyżywienie i ubezpieczenie. Taki model ma jedną dużą zaletę: pozwala oszacować większość wydatków jeszcze przed wyjazdem. Nie zamyka jednak całego budżetu, bo turyści często dokładają pieniądze na wycieczki, lokalne atrakcje, pamiątki albo dodatkową ochronę ubezpieczeniową.


Według raportu średnie ceny ofert all inclusive dla rodziny 2+2 wynoszą w tym roku od około 16 tys. do 18,5 tys. zł, w zależności od kierunku. Największy wzrost rok do roku widać w przypadku Egiptu, bo rodzinna oferta jest tam droższa o ponad 4900 zł niż w 2025 roku.

Polisa może kosztować mniej niż obiad


Wakacyjna decyzja nie sprowadza się już tylko do ceny, pogody i standardu hotelu. Ponad jedna trzecia Polaków deklaruje, iż wybiera wyłącznie kraje uznawane za bezpieczne. Podobna grupa sprawdza komunikaty i ostrzeżenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które publikuje informacje dla podróżujących, w tym ostrzeżenia przed wyjazdami do państw lub regionów, gdzie mogą występować zagrożenia takie jak konflikty, zamieszki, katastrofy naturalne lub problemy zdrowotne. Część turystów analizuje też opinie innych osób dotyczące bezpieczeństwa pobytu.


Z raportu wynika, iż 3 na 10 Polaków wykupuje dodatkowe ubezpieczenie turystyczne. Taka polisa może pomóc w razie nagłej choroby, wypadku, odwołania podróży albo konieczności zmiany planów. Cena zależy od kierunku, długości wyjazdu, liczby osób i zakresu ochrony.


Tygodniowe ubezpieczenie dla jednej osoby w Polsce kosztuje od 8 do 23 zł. Przy wyjeździe do Europy koszt rośnie do przedziału od 27,50 do 125 zł. Poza Europą, na przykład przy podróży do Egiptu, polisa może kosztować od 33 do 201,60 zł. Na tle całego wakacyjnego budżetu to niewielka kwota, zwłaszcza gdy porówna się ją z ceną noclegu, transportu czy rodzinnego obiadu w popularnym kurorcie. Raport pokazuje jednak, iż większość badanych przez cały czas nie deklaruje zakupu dodatkowej ochrony.


Wakacje w 2026 roku będą więc droższe, bardziej planowane i coraz częściej zagraniczne. Polacy w większości nie chcą finansować wypoczynku długiem, ale wyższe ceny sprawiają, iż urlop wymaga od gospodarstw domowych większej dyscypliny w zarządzaniu pieniędzmi.




Przeczytaj także:



  • Rynek najmu dostaje kolejny impuls. Studentów jest znacznie więcej niż miejsc w akademikach

  • Wakacje wracają do budżetów, ale tygodniowy wyjazd wciąż nie jest dla wszystkich

  • Kampery rozgrzewają rynek przed wakacjami. Kupujących przybywa z miesiąca na miesiąc

  • Zarabiają na tym, czego już nie używają. Re-commerce zmienia polski handel

Idź do oryginalnego materiału