Hiszpania kusi słońcem, kulturą i relaksującą atmosferą, która wciąga już od pierwszych chwil urlopu. Wśród malowniczych miasteczek, plaż i zabytków kryją się jednak drobne haczyki, o których rzadko wspominają przewodniki. To głównie na nich potykają się turyści, co łatwo może przełożyć się na niepotrzebne wydatki lub nerwy. James Smith, nauczyciel języka hiszpańskiego z Wielkiej Brytanii, zdradził, jakie sytuacje najczęściej zaskakują przyjezdnych i jak ich uniknąć.
REKLAMA
Zobacz wideo Blanka Lipińska wspomina podróże z "(Nie)Poradnika Turystycznego". Gdzie było najwięcej trudności?
Na co trzeba uważać w Hiszpanii? "Stała się ofiarą własnej sławy"
La Rambla to jedna z najpopularniejszych ulic w Barcelonie, która ciągnie się przez ponad kilometr i tętni życiem niemal o każdej porze dnia. Turyści chętnie wybierają się tam i korzystają z miejscowych sklepów oraz restauracji. Jednak zdaniem Jamesa to nic innego jak turystyczna pułapka. Aby znaleźć potwierdzenie jego słów, wcale nie trzeba daleko szukać. W sieci często pojawiają się relacje podróżnych na temat działających w tym miejscu kieszonkowców, a także wygórowanych cen.
- La Rambla stała się ofiarą własnej sławy. Jest tak skupiona na turystach, iż straciła autentyczny charakter Barcelony - powiedział Smith, cytowany przez express.co.uk. Dodał, iż lepiej udać się do takich miejsc jak El Born lub Gràcia. To one, według niego, "pulsują prawdziwą energią Barcelony", oferują świetne restauracje i kawiarnie, sklepy z rękodziełem i piękną architekturę.
W mieście nie poleca także słynnego Parku Güell. Nie odmówił mu uroku, ale skrytykował komercjalizację tego terenu. Alternatywą atrakcji może być Bunkers del Carmel, z pięknymi widokami na Barcelonę.
La Rambla, BarcelonaFot. commons.wikimedia.org, Thingstodoinbarcelona, Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International license
Jakie są najpiękniejsze miejsca w Madrycie? Unikaj jednego miejsca
W Madrycie z kolei za prawdziwy magnes na turystów uchodzi Puerta del Sol, czyli jeden z najważniejszych placów miasta słynący m.in. ze słynnego Pomnika Niedźwiedzia i Drzewa Truskawkowego. James Smith zaznacza jednak, iż nie brakuje tam też agresywnych ulicznych sprzedawców i tłumów, a miejsce nie oferuje niczego specjalnego. jeżeli chcesz poznać prawdziwą atmosferę stolicy, warto odwiedzić np. La Latinę. - Odwiedź Plaza Mayor wcześnie rano, zanim przyjadą grupy turystyczne, gdy sprzedawcy targowi się rozstawiają, a miejscowi jedzą śniadania - dodał. Czy w Hiszpanii wpadłeś/aś kiedyś w turystyczną pułapkę? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.




