Wstążki w klapach marynarek, wielkie kampanie na rzecz profilaktyki raka piersi, apele o USG i mammografię. Wszystko pięknie, tylko wciąż za mało mówi się o tym, co dzieje się za drzwiami naszych domów: o wstydzie, samotności i łatce "histeryczki", którą kobieta może dostać w pakiecie z każdą profilaktyczną morfologią.