Gdańsk często bywa w Kronikach Inowrocławskich z kilku powodów, po pierwsze: bardzo lubię to miasto, a poza tym można z Gdańska czerpać wiele wzorców, pomysłów, projektów, dotyczących rozwoju turystyki, urządzania i uatrakcyjniania przestrzeni miejskiej, kształtowania zieleni i krajobrazu....
Mnóstwo tutaj zabytków, muzeów, wystaw, galerii sztuki, jest morze, Motława, Żuraw, marina, żegluga, plaże, hotele, świetna gastronomia, wszystko się doskonale uzupełnia i nie potrzeba adekwatnie promocji, by doskonale się rozwijała, wręcz kwitła turystyka.
Jest co oglądać i podziwiać....
W Stoczni Cesarskiej słynna przestrzeń sztuki WL4 Mleczny Piotr....
Czytelnicy kronik też już tam bywali wielokrotnie, ale tam często warto bywać, zwiedzać wystawy, zaglądać do pracowni i rozkoszować się sztuką.
W pracowni Czesława Podleśnego mnóstwo wspaniałych rzeźb....
Czekamy na kolejną wystawę rzeźb Czesława Podleśnego i Ady Majdzińskiej w Inowrocławiu, a może jeszcze jakiś koncert, bo Ada przecież także pięknie śpiewa.....
W przestrzeni artystycznej tej niezwykłej galerii dzieła wielu innych artystów...
Lekko uchylone drzwi zachęcają by zajrzeć do kolejnej pracowni....
Tutaj tworzą Anna i Wojciech Biczysko....
Malarstwo na tkaninach i wspaniałe rzeźby....
Wiele ciekawych opowieści o technikach i tajnikach tworzenia oglądanych przez nas dzieł.....
OOO !!!! są i znajome koszulki z twórczością nigeryjskiego artysty Boba Nosa Uwagboe, również prezentowanego już wcześniej w kronikach.
Mnóstwo wrażeń, chciałoby się zostać dłużej, cieszyć oczy piękną sztuką....
Czesława można słuchać bez końca....
Kolejna interesująca twórczość, to obrazy Antoniego Rachwała, też prawdopodobnie zobaczymy niektóre z nich na wystawie w Leonard Gallery, w Inowrocławiu.....
I zwiedzamy dalej.....
I znowu uroda Gdańska nad Motławą.....
Jakże proste i jakże cudne......
Po drodze Galeria ZPAP i jak tutaj nie zajrzeć.....
Cudny jest ten nasz Gdańsk, trudno będzie się rozstać, wniosek jest jeden: trzeba tutaj jak najszybciej wrócić.....
Ukwiecone plenerowe ogródki...
Pięknych fontann też w Gdańsku nie brakuje....
Spacerując można też natrafić na takie miejsca....
Tak witają nas na Chlebnickiej 37/38, to kolejne niezwykłe miejsce, historię gospodarstwa i gorzelni Podole Wielkie również miałem przyjemność opisywać w kronikach.
Nadzwyczajny klimat, pracują tutaj ludzie z pasją, serwują same znakomitości.....
Wspomnienia, interesujące rozmowy, plany na przyszłość.....
I dalej ruszamy w drogę.....
W bramie można posłuchać dobrej muzyki....
Na rejs niestety, tym razem nie było czasu, a szkoda bo ze statku Gdańsk wygląda jeszcze piękniej.....