Turyści zapłacą więcej niż mieszkańcy? Japonia szykuje zmianę, która może zaboleć

g.pl 1 dzień temu
Japonia od lat jest jednym z wymarzonych kierunków podróży, ale jej popularność ma coraz wyższą cenę. Władze analizują system, w którym zagraniczni turyści mogliby płacić więcej niż mieszkańcy za dostęp do wybranych atrakcji.
Tokio, Kioto, Osaka, Himeji czy okolice góry Fuji przyciągają miliony podróżnych. Dla turystów to spełnienie marzeń, dla mieszkańców coraz częściej codzienność z tłumami, kolejkami i przeciążoną infrastrukturą. Japonia szuka sposobu, by lepiej zarządzać popularnością swoich atrakcji. Jednym z pomysłów jest podwójny cennik.


REKLAMA


Japonia nie chce zniechęcać turystów. Chce lepiej zarządzać tłumami
Problem masowej turystyki w Japonii narastał od kilku lat. Słaby jen, ogromna popularność kraju w mediach społecznościowych i powrót podróży po pandemii sprawiły, iż najpopularniejsze miejsca zaczęły pękać w szwach. Japońska Agencja Turystyki rozpoczęła prace eksperckie nad wytycznymi dotyczącymi dual pricingu, czyli systemu, w którym nierezydenci mogą płacić więcej niż mieszkańcy. Według doniesień agencji Jiji Press eksperci spotkali się 27 kwietnia 2026 r., by przeanalizować takie rozwiązania dla obiektów turystycznych.


Wyższy bilet ma pomóc atrakcjom. Dla turystów oznacza droższe planowanie
Podwójne ceny nie muszą oznaczać jednej krajowej stawki dla wszystkich zabytków. Bardziej prawdopodobne jest to, iż samorządy i konkretne atrakcje dostaną wskazówki, jak ustalać opłaty dla mieszkańców i odwiedzających. Dodatkowe pieniądze miałyby pomóc w utrzymaniu zabytków, ochronie miejsc przeciążonych ruchem i poprawie infrastruktury. W debacie pojawiał się m.in. przykład zamku Himeji, gdzie lokalne władze rozważały wyższe opłaty dla zagranicznych turystów ze względu na koszty ochrony obiektu i napór odwiedzających.


Japonia nie jest tu wyjątkiem. Popularne kierunki coraz częściej stawiają granice
Podróżni muszą przyzwyczaić się do tego, iż najbardziej oblegane miejsca będą droższe albo bardziej reglamentowane. Wenecja testuje opłaty dla jednodniowych turystów, europejskie miasta podnoszą podatki turystyczne, a Japonia szuka własnej drogi między gościnnością a ochroną codziennego życia mieszkańców. Dla osób planujących wyjazd oznacza to jedno: budżet na atrakcje warto liczyć z zapasem, zwłaszcza jeżeli celem są najpopularniejsze miejsca. Japonia przez cały czas będzie kusić, ale podróż marzeń może wymagać więcej planowania niż jeszcze kilka lat temu.
Idź do oryginalnego materiału