Coraz więcej turystów próbuje biwakować w Bieszczadzkim Parku Narodowym i przygotowuje posiłki na szlakach, używając kuchenek turystycznych. Przy wysuszonych trawach jeden podmuch wiatru może przenieść ogień i doprowadzić do pożaru połoniny. Pracownicy parku apelują, ale podróżni za nic mają ostrzeżenia.